Czocha – Zamek z kluczem do Świata Upiorów

Zamek Czocha ma opinię najbardziej nawiedzonego spośród nawiedzonych i najstraszniejszego ze wszystkich zamków. Dopóki przez kilka wieków warownia stała opustoszała po wielkim pożarze, nawiedzenie manifestowało się incydentalnymi wybrykami pomstujących dusz, które „ czasem śpiewały ale częściej wyły”. Rozwiewając wątpliwości, należy zaznaczyć, że w zamku nie organizowano w tym czasie żadnych festiwali.

[Obrazek: 1.jpg]

Nieustający karnawał grozy ruszył w zamczysku od momentu, kiedy na początku XX wieku zostało odrestaurowane i pojawili się w nim ludzie. W czasie wojny pracowali tu szyfranci Abwehry, a potem również naukowcy bezskutecznie usiłujący ziścić marzenie Hitlera o Wunderwaffe.
Ducha młodej kobiety w powłóczystej sukni utożsamia się z mieszkającą tu w XV wieku Gertrudą. Dziewczyna dzieliła zamek z bratem, ale ich relacje były fatalne. Ponieważ za woreczek złotych monet wydała go zrewoltowanym husytom, za zdradę wiary ścięto ją mieczem na zamkowym dziedzińcu.

Ciąży na niej przekleństwo brata, dlatego po śmierci musi bratać się z demonami. Demonicznym bytem ma być towarzyszący jej duchowi czarny pies o oczach żarzących się jak rozpalone węgle.
Kolejny żeński duch z zamku Czocha powiększył tutejszy zbiór zjaw dopiero w XX wieku. To widziadło Anny, młodej żony przedsiębiorcy Ernsta Gutschowa, przedwojennego właściciela zamczyska.
Dziewczyna zniknęła krótko po ślubie, nie opuszczając zamku. Szukano jej latami w obawie, że zabłądziła w lochach. Znalazła się po latach w dawnej małżeńskiej sypialni: była już wtedy duchem. Co najmniej trzy pomstujące dusze zawodzą w zamkowej studni zwanej studnią niewiernych żon.

[Obrazek: 2.jpg]

Wszystkie utopiono w niej za karę, że nie dochowały małżeńskiej wierności. Jeden ze zdradzonych był tak okrutny, że nie tylko utopił żonę, ale zamurował nad kominkiem dziecko, które niedawno urodziła. Duch nieszczęsnej opuszcza nocą studnię w poszukiwaniu synka. Płacz niemowlęcia bywa słyszany we wszystkich częściach zamku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *