Wiśnicz – Zamek upadłych Ikarów.

W Nowym Wiśniczu straszą duchy trzech tureckich jeńców wziętych do niewoli w bitwie pod Chocimiem, którzy chcieli wyrwać się stąd na wolność na skrzydłach własnej konstrukcji. Jeden po drugim rozpościerali je szeroko, po czym skakali z najwyższych baszt. Szybując, pokonywali po kilka kilometrów, po czym spadali, rozbijając się o ziemię.

[Obrazek: 1.jpg]

Widma pomysłowych Turków, marzących o wolności w swoim dalekim kraju, dołączyły do innych ponurych zjaw wiśnickiego zamku. Niemal wszystkie manifestujące się tutaj nieziemskie byty i zjawiska paranormalne obserwowane są na arkadowym dziedzińcu. To tutejszy teatr duchów urządzających na stylowej scenie mrożące krew w żyłach spektakle. Jedynie wielki widmowy biały koń, który nocą wydostaje się z piekielnej podziemnej stajni, woli galopować za murami. Po kilku okrążeniach znika, a jego tętent słychać wtedy przez chwilę pod ziemią.

[Obrazek: 2.jpg]

Straszy  tu także postać w białych powłóczystych szatach widywana na wałach twierdzy należącej kiedyś do rodziny Lubomirskich. Duch ukazuje się zwykle w czasie burzy, a ludzie, których przeraził, nie mogą zapomnieć, jak podświetlające go błyskawice ukazywały przez moment nagi szkielet ukryty pod okrywającą go zwiewną materią. Niektórzy uważają, że jest to duch Barbary Radziwiłłówny, chociaż historycy zaprzeczają, jakoby mogło być prawdziwe podanie o otruciu jej tu podczas uczty wydanej przez przyjaciela królowej Bony, marszałka wielkiego koronnego Piotra Kmitę III.

[Obrazek: 3.jpg]

Inna legenda mówi o żyjących pod zamkiem upiornych ślepych gnomach strzegących tajnego podziemnego skarbca, w którym Lubomirscy ukryli swoją fortunę przed Szwedami. Gnoma tu nikt wprawdzie nigdy nie widział, ale to pewnie dlatego, że wszystkie są bardzo zajęte swoją odpowiedzialną funkcją. Straszenie jest w Wiśniczu zadaniem dla duchów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *