Wrzeszcz -Willa na Diabelskim Wzgórzu.

Na skutek tajemniczych okoliczności zdarza się, że nawet neorenesans bywa przesiąknięty duchem średniowiecza. Ta rzadka przypadłość, ze wszystkimi jej przerażającymi konsekwencjami, dotknęła willę wzniesioną w 1907 roku na gdańskim wzgórzu. Tym samym, na którym blisko dziesięć wieków wcześniej wywoływano żywego diabła.

[Obrazek: 2.jpg]

Raz przywołany szatan niełatwo daje się odwołać, i choć świat zmienił się od czasu, kiedy zamiast dzisiejszej ulicy Sobótki, w miejscu opustoszałej willi z czerwonej cegły odbywały się sobótkowe spotkania wiedźm, jedno się nie zmieniło, diabeł wciąż tu jest.
O dawnych czasach magicznych praktyk i rytuałów otwierających wrota zaświatów i zapraszających duchy i demony przypomina czarny obelisk leżący w sąsiedztwie. Legenda mówi, że czarownice oddawały się na nim rogatym bestiom, a jedna ze współczesnych opowieści mówi o tym, że kamień krwawi.

[Obrazek: 1.jpg]

Chociaż budynek stoi pusty, jego okna co jakiś czas rozświetla nocą pełgający blask, przypominający światło sodowej latarni. Czasem na tle jaśniejszego nieba przechodnie dostrzegają nocą zarys postaci stojącej na dachu willi. Niektórzy widzieli, jak zjawa rozpościera i składa czarne błoniaste skrzydła.
Nie tylko teren, na którym stoi willa, był miejscem konszachtów z diabłem i uprawiania czarnej magii. Duchy wywoływano również w samym budynku. Po II wojnie światowej osoby chcące nawiązać kontakt z poległymi bliskimi zorganizowały tu prywatny seans.
Niezamierzenie przywołano wtedy całe zastępy duchów. Przejrzyste postaci przechodziły przez salon i wnikały w ściany, przy czym słychać było śmiechy, zawodzenia, szepty i ożywione rozmowy.
Nagle wszystko ucichło, a wtedy na środek pokoju wytoczyła się z kąta mała świetlista kulka. Po niej pojawiła się druga, i wile kolejnych. Z jakiegoś powodu wzbudziły popłoch wśród uczestników seansu, ze spokojem znoszących korowód mglistych nieboszczyków. To było czyste skoncentrowane zło – powiedział potem jeden z uczestników seansu. Czyżby zostało w willi ??.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *