Badanie inwazyjne Wałbrzyskiej sztolni.

Sztolnie w dawnym wyrobisku kamieniołomu w Wałbrzychu powszechnie nazywanej „ sztolnią internatową” prawie dziś nie widać. Nazwa zapewne pochodzi od ulicy przy której znajduje się wyrobisko.

[Obrazek: 2.jpg]

Malownicze pozostałości wyrobiska z którego wydobywano piaskowiec urzekają swym pięknem a sama sztolnia od zawsze budziła wielkie zainteresowanie w kręgach eksploratorskich.

[Obrazek: 3.jpg]
[Obrazek: 4.jpg]

A wszystko za sprawą starego niemieckiego planu.

[Obrazek: 16.jpg]

Sztolnia była ogólnie dostępna o czym świadczą śmieci i butelki, wejście do niej zasypane rumoszem z pobliskiego wyrobiska praktycznie po samo sklepienie. Sztolnia nie jest długa i nigdy nie została wykończona. 

[Obrazek: 7.jpg]

Część obetonowano marnej jakości betonem dalsza część wygląda na wykutą i przygotowaną do betonowania w niej zbiera się woda która sączy się z przesiąków. Sztolnia jest zaznaczona na starych mapach górniczych jednak wokół niej narosło sporo legend opowiadanych w środowiskach ekstrapolacyjnych. 

[Obrazek: 15.jpg]

[Obrazek: 5.jpg]
[Obrazek: 6.jpg]

Według nienieckich planów przeznaczeniem sztolni był schron przeciwlotniczy. A całkowita długość chodnika ok 200 m . Nie zgadza się to ze stanem który możemy zobaczyć po wejściu do sztolni.

Plany wskazywały na odejście które zostało wykonane i zamaskowane. Hipotez na temat tego co mogło zostać tam ukryte jest wiele , pikanterii natomiast dodaje fakt iż faktycznie w pewnym miejscu na obetonowanej części chłodnika widać całkiem wyraźny ślad. Przesiąk w tym miejscu jest większy a sam beton zmienił kolor.

6.05.2017 roku Stowarzyszenie Historyczne „ Odyn” wraz z grupą „Klin” przeprowadziły badania inwazyjne na które zostałam zaproszona , mające na celu ustalenie czy faktycznie istnieje 200 m chodnik widoczny na starym planie. Chwile po godzinie 9 teren został ogrodzony a ekipa przystąpiła do przenoszenia sprzętu wiertniczego przed wlot sztolni. 

[Obrazek: 1.jpg]
[Obrazek: 13.jpg]

Niestety fatalny stan betonu jakiego użyto do betonowania sztolni nie pozwalał zamontować wiertnice. Niezbędnym okazało się zastosowanie kotwy chemicznej . Oczekując na utwardzenie kotwy powstała luka w badaniach która została wykorzystana na ognisko,kiełbaski. Nie obyło się też bez kociołka pełnego żurku Smile
Błogą pogawędkę niestety zmąciła niezapowiedziana wizyta Straży miejskiej, najwyraźniej ktoś życzliwy wykonał telefon. Po okazaniu stosownych pozwoleń panowie że Straży miejskiej udali się do innych zadań.

[Obrazek: 14.jpg]
[Obrazek: 12.jpg]

Wiercenie zostało rozpoczęte w najbardziej rokującym miejscu .Wiertnica po przebyciu 70 cm betonu ( czyli tak jak wskazywał plan) napotkała pustą przestrzeń.

Niestety po wyjęciu rdzenia i ponownym wprowadzeniu wiertnicy, wiertło napotkało kolejny opór, wiercenie jednak było kontynuowane. Prace zostały przerwane gdy wiertło zagłębiło się w ścianę na 2 m.
Szczegółowa analiza rdzenia wykazała że po 70 cm betonu wiertło napotkało na jednolity piaskowiec drobnoziarnisty.

[Obrazek: 9.jpg]

By wyeliminować możliwość pomyłki i by ktoś nie powiedział ( wierciliście o metr za blisko) wykonany został kolejny odwiert który potwierdził że za ścianą nie ma żadnego przejścia do drugiego 200 metrowego chodnika w którym maiły być domniemane depozyty. 

[Obrazek: 10.jpg]

Mit sztolni „ internatowej” został obalony. Odwierty wykonane na taką głębokość nie pozostawiają złudzeń.

Analizując beton w sztolni ślady po szalunkach oraz odwierty trzeba powiedzieć wprost powstały plany,niestety nie zrealizowane z jakiegoś powodu.
Tajemnicza sztolnia z odejściem będąca odnogą tej w której były wykonywane badania po prostu nie istnieje. Nie wiadomo dlaczego tak się stało, być może w 1944 roku gdy wynik wojny był przesądzony zaniechano realizacji planów. Możliwe jest też to że był to kolejny przekręt finansowy, zapewne nie jeden jaki miał miejsce w Górach sowich ( Ilość wykazywanego zużycia betonu przy betonowaniu riese a ilość obetonowanych sztolni ).

[Obrazek: 11.jpg]

Po badaniach inwazyjnych otwory po wierceniu zostały zaślepione a wejście do sztolni zabezpieczone, ale czy to wyeliminuje kolejnych którzy nielegalnie postanowią szukać tego czego nie ma ?
Oglądając wnikliwie ściany napotkałam kilka wcześniejszych prób robienia odwiertu, były to płytkie otwory jednak niezbicie wskazują że temat budził emocje.

Relacja z tego wydarzenia ukarze się w czerwcowym wydaniu miesięcznika ” ODKRYWCA”
Osobiście złożył nam wizytę pan Owczarek z którym była możliwość porozmawiania na tematy tajemnic III Rzeszy.

Julia

 Mapa oraz plan sztolni udostępniony przez Stowarzyszenie Historyczne ” Odyn” Dziękuję !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *