Pałac w Kębłowicach.

[Obrazek: glut.png]
W deszczowy jesienny poranek, udając się na kolejną wyprawę w poszukiwaniu ruin zamków i pałaców postanowiliśmy sobie skrócić drogę do ruin znajdujących się w podwrocławskim Smolcu.
[Obrazek: glut.png]
[Obrazek: 1.jpg]
[Obrazek: 2.jpg]
[Obrazek: 3.jpg]
[Obrazek: glut.png]
Jak to niekiedy bywa jadąc bez nawigacji, pobłądziliśmy jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu trafiliśmy do Kębłowic, a tam, chociaż mało widoczny z drogi stoi piękny pałac. Teren, na którym obiekt się znajduje jest ogrodzony, aczkolwiek istnieją wydeptane ścieżki wiodące do jakże pożądanej przez każdego miłośnika ruin dziury w siatce.
Co prawda teren jest prywatny, ale postanowiłam skorzystać z okazji, że jest dziura w ogrodzeniu i ten piękny pałac sfotografować. Pierwsze, co rzuca się w oczy to styl pałacu, w jakim został wybudowany. Neobarokowa budowla urzeka niespotykaną mnogość wieżyczek, sprawia, że pałac wygląda jak z bajki. Budowla naprawdę jest przepiękna i tak bogata w detale architektoniczne, że pasjonata takich obiektów wprawia w wielkie zdumienie.
[Obrazek: glut.png]
[Obrazek: 4.jpg]
[Obrazek: 5.jpg]
[Obrazek: 6.jpg]
[Obrazek: glut.png]
Pałac należy do całego zespołu folwarcznego, w niedalekiej odległości znajdują się budynki gospodarcze i stodoły. W bliskim sąsiedztwie pałacu znajduje się spichlerz, co prawda stan jego jest opłakany i nie posiada już nawet dachu jednak przy odrobinie dobrej woli nowego właściciela dałoby się go zapewne uratować.
Pałac wybudowano w 1882 r. dla Leopolda Jesdinsky’ego jako rodzinna rezydencja była dziedziczona z ojca na syna. Leopold był wielkim pasjonatem koni, z czego zresztą Kammelwitz ( dawna nazwa Kębłowic) słynęła na całą okolice. Do niego też należały majątki w Jarząbkowicach i Samotworze.
[Obrazek: glut.png]
[Obrazek: 7.jpg]
[Obrazek: 8.jpg]
[Obrazek: 9.jpg]
[Obrazek: glut.png]
Zadbany i dopieszczony w każdym calu posiadał piękny park znajdujący się na tyłach pałacu. Z tej strony rezydencja wygląda najbardziej okazale. Balkony jak i piękna wieża widokowa pozwalały podziwiać piękno ogrodu jak i pałacowego parku. Teraz to już tylko trudne do zidentyfikowania tereny zielone, w większości krzaki porastające tyły pałacu.
Obiekt do czasów wojny był w posiadaniu jednej rodziny, która kilka razy przeprowadzała w nim remonty. Z pożogi wojennej, pomimo że właściciele zostali wysiedleni wyszedł w dobrym stanie. Zajęty po zakończeniu działań wojennych przez armię czerwoną stał się siedzibą NKWD. Oczywiście, w 1946 co cenniejsze wyposażenie pałacu zostało wywiezione na wschód. Nastały lata władzy ludowej i obiekt trafił w ręce PGR. Były to lata, w których w pałacu mieściła się dyrekcja gospodarstwa rolnego, ale też część pomieszczeń była przeznaczona na mieszkania pracownicze. Pałac zaniedbany, ale jako tako się trzymał, najgorsze przyszło, gdy upadły PGR-y i ludzie odeszli.
[Obrazek: glut.png]
[Obrazek: 10.jpg]
[Obrazek: 11.jpg]
[Obrazek: 12.jpg]
[Obrazek: glut.png]
Jako że rodzina Leopolda Jesdinsky’ego była bardzo zamożna, podejrzewano, że w pałacu przed wysiedleniem ich zostały ukryte różnego rodzaju depozyty. Skutkowało to rozkuwaniem posadzek i ścian pałacowych w poszukiwaniu skarbów. Czy one tam były trudno określić, faktem jest, że z pałacu wyszabrowano wszystko, co przedstawiało jakąś wartość materialną.
Obecnie pałac ma właściciela, który podobnie ja Leopold również jest pasjonatem koni. Nabywając pałac w planach miał otwarcie w nim pensjonatu, hotelu, szkoły do nauki jazdy konnej ogólnie wypoczynek i rekreacja z konikami. Ów pan podszedł do tematu rzeczowo i konkretnie. W pierwszej kolejności zabezpieczył obiekt fundując mu nowy solidny dach. Elewacja z liszajami odpadającego tynku niestety straszy. Wszelkie otwory okienne i drzwiowe zostały w większości zamurowane. Co prawda istnieją i takie, które zabezpieczone są tylko folią, którą w szczególności na wyższych kondygnacjach pokonały przeciągi i zwyczajnie się podarła.
[Obrazek: glut.png]
[Obrazek: 13.jpg]
[Obrazek: 14.jpg]
[Obrazek: 15.jpg]
[Obrazek: glut.png]
Ale ogólnie rzecz biorąc pałac jest zabezpieczony, dach strzeże go przed najgorszym, co taki obiekt może spotkać, czyli zalaniem, za murówki uniemożliwiają wejście nieproszonych gości, małą zachętą pozostają okna z folią, którą łatwo pokonać. Oczywiście pałac udokumentowaliśmy na zdjęciach, nie wykorzystując sytuacji z folią, wolimy przyjechać, gdy będzie odrestaurowany i wtedy podziwiać jego wnętrza. Nie obserwujemy pałacu, na co dzień trafiliśmy tam przez przypadek, czy inwestor dokona kolejnych remontów zweryfikuje czas. Pałac ma duże szanse wyjść na prostą i długie lata cieszyć oczy zwiedzających.
[Obrazek: glut.png]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *