31 sierpnia 1944

31 sierpnia, w nocy z 30 na 31 sierpnia Powstańcy podejmują próbę połączenia Śródmieścia ze Starym Miastem. Na kilka godzin przed terminem właściwego uderzenia ok. 100 żołnierzy z batalionu „Czata 49” przechodzi kanałami na pl. Bankowy. Ich zadaniem jest atak na tyły nieprzyjaciela

Powstańcom nie udaje się jednak zaskoczyć Niemców. Straty po stronie polskiej są duże.

Właściwe natarcie z ul. Bielańskiej rozpoczyna się między godz. 3 a 4 nad ranem. Pod silnym ostrzałem niemieckim szturm się załamuje. O godz. 6.00 płk Karol Ziemski „Wachnowski” zarządza odwrót.

Oddziałom śródmiejskim pod dowództwem mjr. Stanisława Steczkowskiego „Zagończyka” również nie udaje się dotrzeć do pl. Bankowego. Powstańcy zajmują na kilka godzin Koszary Policji przy ul. Ciepłej i wypierają wroga z Hal Mirowskich. Przeciwnatarcie niemieckie zmusza ich do odwrotu.

Akcja przebicia ulega załamaniu. Powstańcy ponoszą ogromne straty, liczba zabitych i rannych sięga ok. 300 osób.

Plac Krasińskich u zbiegu ulic Długiej i Miodowej w kierunku placu Bankowego. Pod ostrzałem przebiega por. Wojciech Sarnecki ps. Wojtek z kompanii „Anna” Batalionu „Gustaw”, po nieudanej próbie przebicia ze Starówki do Śródmieścia. Foto: Wiesław Chrzanowski/Wikipedia/domena publiczna

Obok ataku na Dworzec Gdański jest to drugi tak krwawy bój Powstania.

W ciągu dnia obrońcy Starego Miasta odpierają generalny szturm niemiecki, wspierany atakami lotnictwa.

W wyniku bombardowania dotkliwe straty ponosi batalion „Chrobry I”. Jego kwatera w ruinach Pasażu Simonsa zostaje całkowicie zniszczona wraz z sąsiadującym budynkiem szkoły.

Wspomnienia m.in. Tadeusza Sumińskiego ps. Leszczyc (czyta lektor); Zdzisława Jeziorańskiego z Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK (czyta lektor); adwokata Zbigniewa Stypułkowskiego (czyta lektor). Cykl „Dni Walczącej Stolicy” Władysława Bartoszewskiego. (RWE, 1984)

Pod gruzami ginie ok. 300 osób, w tym ok. 120 żołnierzy z batalionu „Chrobry I”. Oddziały niemieckie zajmują ostatecznie zrujnowane zakłady „Fiata” przy ul. Sapieżyńskiej i obsadzają ul. Zakroczymską, aż do Kościelnej i wylotu Freta. Powstańcy tracą również ul. Brzozową.

Od rana trwa ostrzał artyleryjski Sadyby z kilku stron – z Siekierek, Wilanowa, Ursynowa i Służewca. około południa Niemcy atakują od strony Wilanowa. Powstańcy odpierają atak.

Dziś idę walczyć – Mamo!

Szczyt mobilizacji, dzisiaj idę walczyć, Mamo
Krew oddałem tym hektarom, ziemi wolnej, nasz dekalog
W rękach broń, w oczach prąd
Na barykadach być ofiarą, wiary krąg
W imię następnych pokoleń, ideałom wiary hołd
Idę walczyć, Mamo, widzę prawdy amok
Zabijają nas, nasze rodziny, gdzie jest Bóg i anioł?
Walczymy za tożsamość, krew przez pradziadów przelaną
Brak kontaktu walki, tarot, życia nie wypuszczę z ramion
Mamo, idę walczyć, nocą oczy na zapałki
Obronię co mamy w sercach, nawet jak zginę ostatni
Idę walczyć obok, Mamo, tu mam swoich braci
Każdy z nich tak samo zrobi wszystko tylko dla swej Matki
Warszawa w gruzach widać, nie istnieje umiar
Krew na ścianach, tynk od bomb znów nad głowami fruwa
Koniec początkiem generacji, pamięć ogniem
Idę walczyć, Mamo, lojalność Ci udowodnię
 
Dziś idę walczyć, Mamo
Może nie wrócę więcej
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak tyle, tyle tysięcy
 
Poległo polskich żołnierzy
Za wolność naszą i sprawę
Jak w Polskę, Mamo tak wierzę
I w świętość naszej sprawy
 
Mamo, idę tam, życie to walka
Choćby sam, na barykadach, na frontu flankach
Mamo pójdę, cóż, mam dość już, taka niedola
Biorę nóż i nie pojmają mnie, jakem Polak
A Ty, nie daj się zwieść
Nie da się zgnieść jak robak żaden rodak
Wznieś toast, dziś życia treść to zmieść wroga
Ja i załoga na ich cześć dym i pożoga
Na nic trwoga, za honor, kraj w imię Boga
To akcja zbrojna, taka jest wojna
A Ty, bądź spokojna, przecież jak jest wiemy
My umieramy, gdy żyć chcemy za cel warty ceny
Jeszcze Polska nie zginęła, Mamo, póki my żyjemy
 
Dziś idę walczyć, Mamo
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja
Serce mam rozkołatane
Serce mi dziś tak cudnie gra
 
To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz
Zmierzyć bez lęku
 
Dziś idę walczyć, Mamo
Może nie wrócę więcej
Może mi przyjdzie polec
Jak tyle, tyle tysięcy
 
Poległo polskich żołnierzy
Za wolność naszą i sprawę
Jak w Polskę, Mamo tak wierzę
I w świętość naszej sprawy
 
Wiersz ten napisał żołnierz batalionu „Parasol” pchor. Józef Szczepański ps. „Ziutek”. Ciężko ranny w walkach na Starym mieście, zmarł 10 września 1944 r . w Śródmieściu.
Józef Szczepański ps. Ziutek

„Ziutek” to postać nietuzinkowa, jeśli idzie o poezję okresu wojennego, szczególnie czasów powstańczych. Jego „Pałacyk Michla” zagrzewał do boju żołnierzy Armii Krajowej walczących o wyzwolenie stolicy. Obok swojego sztandarowego utworu stworzył szereg innych, które być może nie są tak znane, jednak nie ustępują mu pod względem poetyckiego kunsztu.

Józef Szczepański, żołnierz „Parasola”, był bowiem świetnym obserwatorem i doskonałym sprawozdawcą, który z powodzeniem wykorzystywał w poezji wydarzenia prosto z frontu. 24 sierpnia ukazał się wiersz „Dziś idę walczyć – Mamo!”, który był jednym z ostatnich utworów młodego poety-żołnierza. 29 sierpnia napisał jeszcze popularny wiersz „Czerwona zaraza”, jednakże ten miał już zupełnie inną wymowę – pesymistyczną, pełny grozy i widma rychłej śmierci.

Niestety, przepowiednie „Ziutka” sprawdziły się dość szybko. 1 września został ciężko ranny i w dziewięć dni później zmarł z powodu odniesionych ran.

Jego matka, do której kierował pod koniec sierpnia beztroskie słowa otuchy, straciła syna – człowieka wielkiego, poetę, żołnierza, patriotę oddanego bez reszty ukochanemu miastu i krwawiącej ojczyźnie.

kartki z kalendarza pochodzą z Muzeum Powstania Warszawskiego

pliki audio pochodzą ze strony Polskie Radio 24

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.