Anglia w szponach Imperium

1
43
Statue of Boadicea, Thames Embankment, London. After the death of Boudicca's husband Prasutagus, leader of the Iceni, the Romans confiscated his lands, committing various atrocities, including the rape of Boudicca's daughters. This prompted Boudicca and the Iceni to launch a revolt against the Romans in 61 AD. The revolt was initially successful, with Colchester, London and St Albans brutally sacked. Eventually Boudicca's army was defeated by a Roman force under Seutonius Paullinus, after which Boudicca is said to have committed suicide by taking poison. This bronze statue by Thomas Thornycroft depicting her in a chariot together with her daughters was unveiled in the 1850s. Artist Unknown. (Photo by Historica Graphica Collection/Heritage Images/Getty Images)

W cyklu artykułów chciałbym przedstawić czytelnikom Tropicieli Historii znaleziska moich polskich kolegów z okresu trzech udanych inwazji na Albion, dziś będzie mowa o pierwszej z nich – Inwazji Rzymskiej.

Statue of Boadicea, Thames Embankment, London.

Wyspy Brytyjskie od zarania dziejów oddzielał od reszty Europy pas morza, z biegiem czasu i rozwojem technologicznym dystans jakby malał, lecz to nie w czasach współczesnych próby dokonania inwazji na wyspę kończyły się sukcesem. Do tej pory udawało się to tylko w starożytności i wczesnym średniowieczu, a potwierdzenie tych znanych ze źródeł faktów, znajdujemy często podczas naszych poszukiwań na angielskiej ziemi.

Pierwszych naprawdę dużych, udanych i świetnie udokumentowanych inwazji dokonało na Wyspy Brytyjskie Imperium Rzymskie. Około roku 55 przed naszą erą legiony Juliusza Cezara Imperatora Rzymu kończyły podbój Galii.

W czasie kampanii mocno męcząca stała się dla nich pomoc, zarówno w postaci zaopatrzenia w żywność i broń, jak i wojowników celtyckich przybywających Galom z pomocą i bezkarnie wycofujących się wraz z uciekinierami z podbitych terenów za morze, w głąb wyspy.

Irytowało to rzymskiego monarchę, ponadto jego sukcesy w Galii i Germanii spowszedniały zarówno senatowi jak i mieszkańcom wiecznego miasta, cezar potrzebował spektakularnego sukcesu… najlepiej w formie wielkiego zwycięstwa co przyczyniłoby się do ustanowienia nowej prowincji. Dwukrotnie podejmował próby zdobycia angielskiej wyspy, plany krzyżowała mu pogoda, sposób walki brytyjskich Celtów, którzy po każdym tryumfie rzymian przychodzili prosić o pokój, by za chwilę widząc chwilę słabości legionistów, uderzać ponownie. Ponadto w podbitej przez Cezara Galii na nowo rozgorzały ogniska buntów.

Cezar próbę podboju potraktował jako karną ekspedycję, zwyczajem rzymskim pobrał synów możnych Brytów jako rzymskich zakładników i wycofał się z wyspy. Może planował wrócić ale wiecie, były Marcowe Idy, coś zakuło go w boku… podobno wielokrotnie.

Po śmierci Juliusza Cezara nastąpił okres 90 – cio letniego uzależniania Brytanii od rzymskich wpływów, handlu z Rzymem i upodobniania obyczajów celtyckich Brytów do standardów rzymskich. Wszak skoro wielki Cezar nie poradził sobie z Brytolami, jego następcy nie bardzo rwali się do podbijania kłopotliwej wyspy. Dopiero w 43 roku naszej ery Klaudiusz, który potrzebował potwierdzić swoją militarną wiarygodność i ukrócić pomoc która z Albionu trafiała wprost do wciąż buntującej się Galii, postanowił dokonać czegoś co nie powiodło się samemu Juliuszowi Cezarowi.

Do Brytanii wysłano cztery legiony: IX Hispana, II Augusta, XIV Gemina i XX Valeria Victrix, plus około 20.000 wojsk pomocniczych, w tym Traków i Batawów (musicie wiedzieć, że legion w tamtych czasach liczył od 4000 do 6000 ludzi).

Po niezwykle krwawych bitwach w rejonie rzek Midway i Tamizy, którą batawska piechota przepłynęła wpław jako specjalna siła uderzeniowa i zaatakowała Celtów z tyłu, Rzymianie zdobyli władzę nad obecnym hrabstwem Kent. Wówczas do Brytanii na czele kolejnej armii (tym razem wyposażonej nawet w bojowe słonie) przybył sam Klaudiusz. Kampania brytyjska zakończyła się w roku 47.

Senat Rzymu zagwarantował Klaudiuszowi prawo do tryumfu, a generał Aulus Placjusz Sylwan który w jego imieniu dokonał podboju, otrzymał prawo do owacji. Tak ugięła Brytania kolana przed atakującym Imperium. Ale „ugięła kolana” nie znaczy wcale, że na nie padła. Rzymianom nigdy nie udało się podbić ówczesnej Kaledonii (dzisiejszej Szkocji), nie naciskali na to jednak zbyt mocno. Niewielkie złoża surowców naturalnych, brak możliwości prowadzenia w tym kraju rozległej gospodarki rolnej i na dokładkę bitni celtyccy górale czyniły tę krainę mniej atrakcyjną dla Imperium. Ostatecznie tereny podbite Rzymianie oddzielili od od reszty wyspy wzniesionym w latach 121 – 129 Murem Hadriana i późniejszym, bo pochodzącym z roku 142 Murem Antoninusa.

Największym aktem oporu na podbitych terenach Insula Albionum (jak Rzymianie określali Brytanie), była rozgrywająca się około roku 60 rebelia Budiki, królowej celtyckiego ludu Incenów, pozbawionej przez Rzymian majątku, publicznie wychłostanej i upokorzonej publicznym gwałtem na jej dwóch córkach. Armia którą zebrała Budika spustoszyła kilka rzymskich miast, między innymi Londinium (dzisiejszy Londyn), oraz rozbiła niemal doszczętnie IX Legion Rzymski Hispana (ocalała tylko kawaleria, która przedarła się przez celtyckie wojska).

Ostatecznie kres rebelii położyła bitwa której śladów szukamy po dziś dzień. Bitwa w której starło się około 10 tysięcy legionistów, z być może liczącą nawet 200 tysięcy osób armią pod wodzą Budiki. Brytowie mimo przewagi liczebnej nie sprostali rzymskiej machinie wojennej. Z relacji Tacyta wynika, że Rzymianie tego dnia stracili 400 ludzi, a w piach pola bitwy wsiąkła krew 80 tysięcy wojowników Budiki. Panowanie Rzymskie na wyspach trwało do roku 409 i pozostawiło po sobie liczne pamiątki, których do dziś skrupulatnie poszukujemy.

W swoich opowieściach przyjąłem zasadę pokazywania Wam znalezisk naszych rodaków, nie będę więc wspominał o zdobyczach Angielskich kolegów, choć tym razem jako ciekawostkę jedną taką historię przytoczę: w miejscowości Crosby Garrett, poszukiwacz amator, dokładnie taki jak my, wyposażony w wykrywacz metali dokonał niezwykłego odkrycia.

Wykopał doskonale zachowany, paradny hełm rzymski wykonany z brązu, wraz z maską. Znalezisko wyceniono na kwotę 300 tysięcy funtów i zakupem za takie pieniądze zainteresowane było muzeum starożytności w Carlisle (Tullie House Museum).

 Roman bronze helmet complete with face-mask

Jednak zgodnie z angielskim prawem pojedynczy przedmiot z brązu nie podlega przymusowemu wykupowi przez muzea i można go sprzedać w drodze publicznego przetargu. Licytację przeprowadził dom aukcyjny Christie’s, a hełm osiągnął zawrotną cenę 3 milionów funtów i znalazł prywatnego nabywcę. Obok licznych przedmiotów codziennego użytku, grzebyków, wszelkich metalowych „patyczków” do higieny osobistej bardzo popularnym znaleziskiem są cieszące się wielką popularnością wśród detektorystów i kolekcjonerów rzymskie fibule, czyli zapinki do szat, nieco przypominające współczesne agrafki, dodatkowo spełniające często rolę ozdobnych brosz. W tej formie – jako przedmiot użytkowy i ozdoba, znane są w Europie od około 1500 roku przed naszą erą, aż do okresu średniowiecza. Udaje nam się czasem znaleźć fibule z późnej epoki brązu, zdarzają się także takie z początków ery żelaza, ale zdecydowanie najczęściej znajdowane są przez nas tak zwane fibule zawiaskowe, które upowszechniły się na Wyspach właśnie w okresie rzymskiego panowania. Na zdjęciach znajdziecie fibule wykopane przez polskich poszukiwaczy Mariusza Cieplucha i Rafała Pycha.

Kolejne przepiękne znaleziska, często zachowane z pozostałościami pierwotnych kolorów i dające wyobrażenie o urodzie tych przedmiotów to rzymskie brosze i zapinki. Wciąż często udaje się znaleźć te przedmioty w angielskiej ziemi, podobnie jak unikatowe rzymskie pierścienie czy klamry pasów – niejednokrotnie wykonane bardzo kunsztownie i z dużym pietyzmem.

I wreszcie czas na krągłości. To co cieszy każdego poszukiwacza, czyli rzymskie monety – sestercje, asy, follisy , dupondiusy, denary, siliquy czy aureusy .

Tu mamy do czynienia z bardzo rozległym tematem, bo w okresie kiedy wyspy znajdowały się pod władzą Rzymian, czyli w latach 54 – 409 naszej ery, władzę w cesarstwie sprawowało blisko 130 cesarzy. Na ziemię angielską trafiały też monety sprzed podboju, znajdujemy więc tu naprawdę ogromny przekrój walorów numizmatycznych pochodzących z mennic Imperium Romanum.

Każdy z metalowych krążków opowiada nam swoją odrębną historię, rzymski pieniądz był nie tylko środkiem płatniczym , używano go także jako środka propagandy i agitacji. Monety z czasów cesarstwa to również ciekawy materiał ikonograficzny cesarzy. W końcu wyrazy i zwroty wybite na monetach przedstawiają nieraz hasła polityczne z okresu kiedy były w obiegu płatniczym.

Zarówno napisy jak i wizerunki (szczególnie te z końca republiki) mogą bardzo zaskoczyć, a ich różnorodność przyprawia o zawrót głowy. Na tej podstawie można uzyskać informacje na temat grup politycznych lub osób rządzących, dla historyków jest to bezcenne narzędzie do weryfikacji zapisów antycznych autorów. W Anglii często znajduje się skarby rzymskich monet liczące od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy sztuk.

Ile bezcennych rzeczy możemy dowiedzieć się z tak obszernego materiału, ile aspektów życia starożytnych możemy bliżej poznać.

Na zakończenie krótko o dokonaniach rzymian na wyspach. Populacja rdzennej ludności brytyjskiej w tym okresie wynosiła około miliona ludzi. Interesów Rzymu w angielskiej prowincji broniła 40 tysięczna armia legionistów, rozlokowana w około 130 fortach.

Rzymianom Brytowie zawdzięczają wspaniały system dróg rzymskich, które przez całe stulecia pozostawały ich głównymi arteriami komunikacyjnymi. Niektóre obozy wojskowe stopniowo rozwinęły się w miasta, w których nazwach wciąż pobrzmiewają łacińskie akcenty (końcówki nazw zawierające –chester, -caster lingwiści wywodzą od łacińskiego casirum – obóz). W rejonach uprawnych tylko południowej Anglii odkryto pozostałości 500 latyfundiów i rezydencji wiejskich, tzw. villas – w czasach rzymskich o wyspie mówiło się spichlerz północy.

I dziś ostatnia już ciekawostka: przed inwazją rzymską Brytanię Celtowie brytyjscy nazywali wyspę Pretanią. To dopiero za sprawą zapisków Juliusza Cezara upowszechniło się określenia Brytania.

Brytowie byli zlatynizowaną formą celtyckiej nazwy plemienia Pritani lub Priteni, z którym w pierwszej fazie podboju zetknęły się wojska rzymskie.

Robert Swerczyk – pochodzący z Lubania na Dolnym Sląsku, mieszkający na codzień na Wypach Brytyjskich miłośnik historii, poszukiwacz i detektorysta.

Administrator polskiej grupy detektorystów w UK – „Collectors of History’s Tears”.

Autor miesięcznika „Odkrywca”, członek zarządu stowarzyszenia „Reduta Praw Poszukiwaczy i Własności” zajmującego się próbą zmiany polskiego prawa w zakresie poszukiwań, oraz pomocą detektorystom na terenie kraju.

1 KOMENTARZ

  1. Pięknie się prezentuje 🙂 dziękuję całemu zespołowi Tropicieli Historii, wielki to dla mnie zaszczyt zagościć na Waszym portalu i chwila którą długo będę pamiętał. Pozdrawiam serdecznie .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.