Duch wielkiego sportu

0
8

Duch wielkiego sportu w jedynym w Europie Muzeum Górnictwa i Sportów Motorowych w Wałbrzychu

Czy Ayrton Senna da Silva spodziewał się, że w Wałbrzychu będzie miał swoją ulicę? Pewnie nie.

Tu na terenie szybu Cäsar Gruben, Theresien Schacht, a po wojnie szybu Teresa kopalni Thorez/Julia w dzielnicy Rusinowa, Wałbrzyszanin i były polski kierowca rajdowy i wyścigowy, właściciel Salonu Nissana – Jerzy Mazur, założył jedyne w Europie Muzeum Górnictwa i Sportów Motorowych. Dla uczczenia pamięci wielkiego kierowcy i w uznaniu jego zasług uliczka przy Muzeum i salonie samochodowym otrzymała imię Ayrtona Senny. Ten 34-letni brazylijski kierowca wyścigowy, był trzykrotnym mistrzem świata Formuły 1.

Czterdzieści jeden razy zdobywał grand prix. Jeździł w zespołach Toleman, Lotus, McLaren i Williams. Zmarł 1 maja 1994 roku w Bolonii po wypadku podczas Grand Prix San Marino na torze Imola.

Pan Jerzy Mazur miłośnik sportów motorowych, m.in. uczestnik Rajdu Paryż – Dakar, zgromadził tu mnóstwo pamiątek nie tylko ze swoich startów w wyścigach i rajdach. Karierę rozpoczął na przełomie lat 60. i 70. Samochodem marki Wartburg, razem z przyjacielem zdobywali „oes-y” (odcinki specjalne – w rajdach samochodowych), by otrzymać licencję rajdową. Na początku brał udział w rajdach samochodowych, potem w wyścigach samochodów turystycznych. Jego największym sukcesem jest wygrana, w latach 70. w wyścigu w klasie markowej Fiat 126p.

Zwycięstwo osiągnął jadąc z 36 pozycji startowej, bo taką pozycję wywalczył w kwalifikacjach wśród zgłoszonych 130 zawodników. Następnie kierował ciężarówką marki Star i Jelcz na wyścigowych torach F1. Zasłynął zdobyciem 15 miejsca (na 120 ciężarówek) w Rajdzie Paryż-Dakar. Kolejnym sukcesem, którego nie można pominąć jest wyścig formuły Easter na torze Hungaroring w 1986 roku, gdzie zdobył podium.

Przez jakiś czas miał swój własny team. W trzech halach dawnego nadziemia szybu „Teresa” przystosowanych do wystawy motoryzacyjnych eksponatów zgromadzono unikalne pamiątki. Samochody osobowe skonstruowane na potrzeby udziału w rajdach i wyścigach. Wzmocniona konstrukcja, pomalowane i oklejone reklamami, tworzą wrażenie pojazdów nie z tej ziemi. Nazwiska na boku samochodu przypominają, kto nim jeździł.

Samochody Formuły, których zazwyczaj nie ogląda się z bliska, można teraz dotknąć i dokładnie obejrzeć.

Samochody ciężarowe na ogromnych kołach, stoją jakby gotowe do wyjazdu i prawie słyszy się warkot silników i czuje zapach spalin. Motocykle z manekinami – kierowcami wydają się zatrzymane w pełnym pędzie. Wchodząc do pomieszczeń, trzeba chwilę odczekać, aby wzrok i emocje zaczynały świadomie rejestrować historię którą mamy tutaj na wyciągnięcie ręki. Rzędy pucharów metalowych i kryształowych ciepło odbijają promienie słońca. Nieskończona ilość medali, breloków i innych drobiazgów tworzy niepowtarzalne wrażenie przynależności do świata, w którym tylko niektórzy mogą bywać. Wszystkie te przedmioty, w tym wiele wycinków prasowych związanych jest z wielkiej sławy przedstawicielami sportów motorowych którzy odeszli, ale i z tymi którzy wciąż mogą nam wiele opowiedzieć.

Mijamy więc samochód wyścigowy formuły Easter Metalex MTX 1 06, którym założyciel muzeum zajął III miejsce w dniu, w którym rozgrywane było pierwsze Grand Prix F1 i dwa tytuły Mistrza i Wicemistrza Polski.

Obok w rzędzie stoją błyszczące: Fiat 126p, 2 Saab-y V4, Polonez FSO, Fiat 125p, Trabant którym w Samochodowych Mistrzostwach Polski w 1974 i 1975 roku Jerzy Mazur zajął III miejsce, Nissany i wiele innych. Wśród pamiątek znajduje się maska samochodu Fiat 125p FSO, którym 15 czerwca 1973 roku na specjalnej pętli na autostradzie A4 od Legnicy do Wrocławia zostały pobite rekordy świata w jeździe non- stop na 25 tyś km, 25 tyś mil i 50 tysięcy km.

Dokonała tego ośmioosobowa grupa pod przewodnictwem Sobiesława Zasady. Jako dziecko obserwowałam to wydarzenie, z góry widziałam tę maskę, stojąc na jednym z wiaduktów nad autostradą.

Innymi ciekawymi eksponatami są kombinezon Mariana Bublewicza oraz spalona Toyota Celica Krzysztofa Hołowczyca, czy Star 266 6×6 – całkowicie polskiej produkcji – uczestnik X Rajdu Paryż Dakar, oraz UNISTAR – 266 4×4 prototyp całkowicie polskiej konstrukcji zbudowany na potrzeby XI Rajdu Dakar, oraz Star 25 w wersji strażackiej.

Wśród opisów cennych pamiątek przeczytać można mało znane historie przedmiotów. Na przykład znajduje się tu motocykl i kask (przekazany dla muzeum) Mirosława Wylęgały – zawodnika, konstruktora i mechanika, który będąc w Watykanie, otrzymał kask pewnej znanej włoskiej firmy. Podczas audiencji u papieża Jana Pawła II, Ojciec Święty poświęcił ten kask sportowcowi.

Kolejnymi ciekawymi eksponatami są opisy tras rajdów wykonane przez pilota rajdowego oraz motocyklisty (zamontowane na taśmie na kierownicy motocykla) Wojciecha Rencza, który brał udział w Dakarze w 2001 roku.

Aby dokładnie obejrzeć wystawione eksponaty, trzeba tam jeszcze kilkakrotnie wrócić, tym bardziej, że nie można pominąć ciekawych zabytkowych już przedmiotów i urządzeń związanych z wałbrzyskim górnictwem. Wyjście na wieżę wyciągową szybu kopalnianego dostarcza niezapomnianych wrażeń. Jednak wycieczka szlakiem górniczym to już pomysł na inny spacer.

Zapewne kolejnym razem…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.