,,Kolberg” – historia ostatniego wielkiego filmu III Rzeszy

,,Kolberg” – historia ostatniego wielkiego filmu III Rzeszy

24 stycznia 2021 0 przez Adam Kotarski

2 lutego 1943 roku dobiegła końca bitwa pod Stalingradem, która zakończyła się całkowitą klęską dla armii niemieckiej i była punktem zwrotnym w teatrze działań frontu wschodniego. Dwa tygodnie później, 18 lutego 1943 roku minister propagandy i oświecenia publicznego Joseph Goebbels wygłosił publiczne przemówienie w berlińskim Sportpalast. Na sali zebrało się około 14 000 członków i zwolenników NSDAP. W swoim przemówieniu Goebbels mobilizował cały naród do poświęcenia na rzecz wojny. Najbardziej pamiętną frazą wypowiedzianą przez niego było pytanie – ,,Czy chcecie wojny totalnej?”. Sala żywo zareagowała aplauzem na stojąco, wykrzykując pochwalne słowa, a w tłumie zaczął panować gwar i krzyk. Jakiś czas później Goebbels, aby zmobilizować naród i dać mu żywy przykład poświęcenia podczas panującego konfliktu podjął decyzję o wyprodukowaniu filmu propagandowego. Tym razem miało być to epickie i wiekopomne dzieło, które zachwyciłoby i zdominowało myśli każdego obywatela żyjącego w III Rzeszy. Pierwszą decyzją jaką podjął był wybór reżysera. Według jego opinii tylko Veit Harlan, twórca jednych z najsłynniejszych filmów wydawanych w Niemczech pod rządami Adolfa Hitlera mógł sprostać temu zadaniu(wyreżyserował takie filmy jak Żyd Süss lub Der große König). Goebbels wydał na piśmie z 1 czerwca 1943 r. Następujące polecenie: „Zlecam Panu realizację wielkoformatowego filmu „Kolberg”. Zadaniem tego filmu jest pokazanie miasta, które nadaje filmowi tytuł jako przykład, że naród zjednoczony w domu i na froncie zwycięża każdego wroga. Upoważniam was do zwracania się o pomoc i wsparcie do wszystkich wydziałów sił zbrojnych, państwa i partii, o ile jest to konieczne, oraz do odniesienia się do faktu, że niniejszy film ma być w służbie naszej intelektualnej wojny”. Dziennik Goebbelsa z tamtego okresu zawierał również wpis –  „W tym filmie Harlan ma dać przykład męskości i prężności obywatelskiej nawet w rozpaczliwych okolicznościach stanowiących wielką lekcję w okresie wojny powietrznej. Film powinien być oparty wyłącznie na faktach historycznych.”(Wpis do dziennika z 7 maja 1943 r.).

Sala Sportpalast w Berlinie podczas przemówienia Goebbelsa, 18 lutego 1943 roku

Goebbels podczas przemówienia w Sportpalast, 18 lutego 1943 roku

 

Paul Heyse – ,,Colberg”, wydanie współczesne

 Faktycznie Veit Harlan otrzymał szereg przywilejów i uprawnień od Josepha Goebbelsa i wielu innych wysoko postawionych osób w III Rzeszy. Sam reżyser po wojnie opowiadał – ,,Miałem władzę nad generałami. Jeśli powiedzieli nie, to powiedzieli tak(…) Był to wyraźny rozkaz Fuhrera, że do tego filmu można użyć wojska w dowolnej ilości, a także, że każdy materiał powinien być dla mnie udostępniony.” Harlan tak naprawdę zaczął pracę nad filmem jeszcze przed wydaniem oficjalnego pisma przez Goebbelsa z dnia 1 czerwca 1943 roku. Pierwotne prace nad scenariuszem zaczęły się dużo wcześniej. Po wojnie wspominał, że początkowo nie przedstawiał on wielkiej wartości artystycznej i poetyckiej, ale przynajmniej nie poruszał tematów antysemickich. Harlan i scenarzyści wykorzystali przy swojej pracy dzieło niemieckiego poety i laureata Nagrodny Nobla, Paula Heyse pt. ,,Colberg” z 1865 roku. Jednak do końca wojny nigdzie się do tego nie przyznał, gdyż wyżej wymieniony pisarz miał pochodzenie żydowskie(dokładnie jego matka pochodziła z bogatego rodu pruskich Żydów, która była skoligacona z Mendelsohnami). Veit Harlan podczas czytania owej sztuki skupił swoją pracę na historii Joachima Nettelbecka, Augusta von Gneisenaua i wydarzeń z roku 1807. Prace nad scenariuszem trwały prawie pięć miesięcy. Dużo poprawek do niego wprowadzał sam Goebbels i wskazani przez niego ludzie, wyznaczeni do pomocy Harlanowi. Często pomijaną w historiografii postacią jest też Thea von Harbou, która pomagała przy pisaniu scenariusza. Ciekawostkę też stanowi fakt, że jest autorką frazy ,,Niebelungentreue” bardzo popularnej wśród nazistów pod koniec wojny. Słowo było zaczerpnięte z jej wcześniejszego utworu napisanego dla Fritza Langa(byłego męża) w 1924 roku ,,Die Nibelungen”. ,,Nibelungentreue” wyrażała bezkompromisową lojalność, aż do śmierci i często była wykorzystywana w przemówieniach, aby wzmocnić etos niemieckiego żołnierza.

Fotokopia pisemnego zlecenia do nakręcenia filmu ,,Kolberg” podpisana przez Josepha Goebbelsa

W jednej z instrukcji wydanej przez ministra propagandy z dnia 4 lipca 1943 roku istnieje zapis, że produkcja ma kosztować maksymalnie 4 miliony marek niemieckich. Film ostatecznie pochłonął, w zależności od źródła – od 8,5 do 8,8 miliona marek przy całkowitych kosztach produkcji. Przeciętny budżet filmu w tamtym okresie oscylował w okolicach miliona marek. Bardzo dosadne jest tutaj zdanie Harlana – ,,Hitler i Goebbels musieli mieć obsesję na punkcie pomysłu, że taki film może być bardziej użyteczny niż wygrana bitwa w Rosji”. Goebbels natomiast notował w swoim dzienniku – ,,Mam duże nadzieje związane z tym filmem. Dokładnie pasuje do militarno-politycznego pejzażu czasu, w którym obraz zostanie opublikowany”.

 

Harlan w swoich powojennych relacjach podaje, że w filmie zagrało 6000 koni i 187 000 statystów w roli żołnierzy z epoki. Liczba ta z pewnością jest zawyżona. Dla porównania można przywołać tutaj ogromną produkcję ,,Waterloo” z 1970 roku wyreżyserowaną przez Siergieja Bondarczuka. W owym filmie za statystów przy scenach batalistycznych wykorzystano 15 000 żołnierzy służących w Armii Czerwonej i sama ta ilość wzbudza ogromne wrażenie i podobny efekt co w filmie ,,Kolberg”. W scenach batalistycznych na przedmieściach Kołobrzegu można ujrzeć ogromną liczbę żołnierzy ubranych w epokowe mundury, ale jest ich zaledwie kilka tysięcy. Nawet dla Goebbelsa niemożliwe byłoby zatrudnienie prawie 200 000 żołnierzy czyli 19 dywizji piechoty i to w momencie kiedy front wschodni był dla Niemców pasmem klęsk i porażek. Dla porównania pod Stalingradem podczas radzieckiej kontrofensywy zginęło prawie 150 000 żołnierzy, a kolejne 90 000 trafiło do niewoli. Goebbels w tamtym momencie też nie był człowiekiem, który mógł mieć do własnej dyspozycji nieograniczone środki. Wiele pomysłów i projektów realizacji w III Rzeszy przechodziło przez ręce Martina Bormanna – osobistego sekretarza Führera. Mimo wszystko liczba statystów była ogromna, ale nie aż tak wyolbrzymiona.

Zdjęcie zrobione podczas pracy na planie. Zbiory prywatne Gerharda Huttuli.

Plan filmowy podczas kręcenia scen batalistycznych. Zbiory prywatne Gerharda Huttuli.

Za muzykę i utwór przewodni do filmu pt. ,,Das Volk steht auf!” odpowiedzialny był Norbert Schultze – kompozytor słynnej wojennej ballady Lili Marlene. Sama piosenka ,,Das Volk stert auf!(Naród powstaje!) zasługuje tutaj na większą uwagę. Użyty tekst pochodzi od innego poety i dramaturga Theodora Körnera (1791-1813), który napisał wiele pieśni polityczno-patriotycznych w czasie antynapoleońskiej walki o wolność, a także aktywnie w niej uczestniczył(służył w słynnym Lützow Freikorps). W filmie połączono dwa fragmenty, które Körner napisał w 1813 roku: Są to części pierwszej zwrotki z „Bundeslieds vor der Schlacht” a druga część pieśni jest kalką z początku utworu „Männer und Buben”.

Tekst piosenki(w nawiasach tłumaczenie):

Fotos z filmu przedstawiający scenę, kiedy to w 1813 roku mieszkańcy Wrocławia śpiewają pieśń ,,Das Volk steht auf!”

Ahnungsgrauend, todesmutig,

(Ze złym i śmiertelnym przeczuciem,)

Bricht der große Morgen an, 

(Budzi się wspaniały poranek,)

Und die Sonne, kalt und blutig,

(Oraz słońce, zimne i krwawe,)

Dzisiejsza ulica Juliusza Słowackiego w Trzebiatowie na której kręcono powyższą scenę.

Leuchtet unsrer blut’gen Bahn,

(Oświetla naszą krwawą drogę,)

In der nächsten Stunden Schoße,

(W ciągu najbliższych kilku godzin,)

Liegt das Schicksal einer Welt,

(Legnie przyszłość tego świata,)

Kolejny fotos przedstawiający śpiewający tłum.

Und es zittern schon die Lose,

(Jego losy już zaczynają drżeć,)

Und der Würfel fällt.

(Padają wtedy kości do gry,)

Wer legt noch die Hände feig’ in den Schoß? 

(Kto wtedy tchórzliwie kładzie ręce na kolanach?)

Zdjęcie wykonane na Moście Kamiennym w Trzebiatowie. Na dalszym planie ulica Głęboka. To miejsce również zostało wykorzystane przez filmowców, właśnie do powyższej sceny.

Das Volk steht auf, der Sturm bricht los!

(Naród powstaje, burza wybucha!)

 

Role do filmu otrzymywali aktorzy żywo popierający NSDAP. Na przykład odtwórca roli Nettlebacka, Heinrich George był obecny na przemówieniu Goebbelsa w lutym 1943 roku w Sportpalast. Zażyczył on sobie za udział w filmie miesięczną gażę w wysokości 25 000 marek niemieckich, czyli 150 000 za pół roku pracy. Goebbels nie godził się na tak wysoką stawkę i sugerował mu 120 000 marek. W odpowiedzi Heinrich Georg napisał 13 maja 1944 trzy stronicowy list, w którym sprzeciwiał się takiej decyzji. Twierdził, że angaż w filmie powoduje u niego inne straty materialne spowodowane kontraktem na mocy którego był on do wyłącznej dyspozycji Harlana i nie mógł w tym czasie organizować innych tras koncertowych i występów publicznych. Następnie udobruchał Goebbelsa słowami, że zgadza się z tezą, iż przyszły film ,,Kolberg” jest środkiem do prowadzenia wojny intelektualnej, a na koniec podpisał list słowami ,,Heil Hitler!”. Ostatecznie Goebbels przyznał mu wcześniejszą gażę w wysokości 150 000 marek. Ciekawostkę też stanowi fakt, że jego kariera aktorska rozpoczęła się w teatrze w Kołobrzegu w 1912 roku, właśnie w sztuce Paula Heyse ,,Colberg”.

Heinrich George, odtwórca roli Joachima Nettlebecka oraz portret historycznego J. Nettlebecka

Strona tytułowa trzeciego tomu wspomnień Joachima Nettlebecka zawierająca jego wspomnienia z walk o Kołobrzeg w 1806/7 roku.

Historyczny Joachim Nettlebeck urodził się w 1738 roku. Był synem piwowara(w filmie jeden Francuz wyśmiewa go od gorzelnika), który większość swojego życia spędził jako sternik, kapitan statku i handlarz niewolników. W późniejszym okresie wrócił on do Kołobrzegu i został jego burmistrzem. Podczas wojen napoleońskich należał do obozu Prusaków popierających reformy przeprowadzane w duchu Steina, Herdenberga i Scharnhorsta(modernizacja pruskiej armii). Podczas oblężenia Kołobrzegu w 1807 roku zorganizował obronę cywilną w mieście. W swoich pamiętnikach spisanych pod koniec życia przyjął narrację megalomańską. Przypisywał sobie mnóstwo zasług i trywializował wysiłek innych stawiając swoje umiejętności organizatorskie wyżej, niż faktyczne umiejętności dowódcze komendantów twierdzy. Sam fakt dowództwa nad obroną cywilną był dla nazistów doskonałą aluzją do przedstawienia uniwersalnego dowódcy jednostek Volkssturmu. Według wspomnień reżysera Veita Harlana, Goebbels rozpoznał się w postaci wyidealizowanego Nettlebecka, który nie szczędzi w filmie słów o najwyższym poświęceniu i walce do samego końca. Goebbels podyktował nawet część jego dialogu – ,,Mogę spalić nasze domy, ale naszej ziemi nie mogą spalić. Stańmy się więc kretami”. W filmie mieszkańcy Kołobrzegu swoim uporem i walką ratują miasto. W rzeczywistości przetrwali w głównej mierze dzięki zawieszeniu działań wojennych po podpisaniu 2 lipca 1807 roku traktatu w Tylży, które w późniejszym czasie było traktowane jako hańba dla Prus. Porównując przy okazji prawdziwą historię i rzeczywistość filmową – ,,Kolberg” przemilcza fakt o traktacie w Tylży i przypisuje zwycięską obronę mieszkańcom miasta. Francuzi ostatecznie odstępują od oblegania twierdzy, a tak naprawdę, aż do podpisania traktatu prowadzili aktywne i skuteczne oblężenie. Przynajmniej od strony lądu, ponieważ historycznie Francuzi nie opanowali Morza Bałtyckiego i Kołobrzeg był wspierany przez ostrzał szwedzkiej fregaty i brytyjskiego brygu, który dostarczył oblężonym broń i amunicję(w filmie jest to również przemilczane). Innym zakłamaniem jest wątek relacji pomiędzy królem Prus Fryderykiem Wilhelmem III i Augustem von Gneisenau. W filmie pokazana jest scena jak król pruski niechętnie reaguje na podsunięty przez Gneisenaua pomysł utworzenia armii ludowej sądząc, że mogą być to rewolucjoniści. Jest to całkowitą nieprawdą. Po klęsce Napoleona w Rosji Fryderyk Wilhelm był bardzo zdeterminowany, aby wyrzucić Francuzów z tej części Europy i była mu do tego potrzebna ochotnicza, wielotysięczna armia. Również Gneisenau nie był pomysłodawcą wydania odezwy do poddanych. Sam król Prus właśnie we Wrocławiu wydał odezwę ,,An Mein Volk – Do mojego ludu”, która została entuzjastycznie przyjęta w społeczeństwie i doprowadziła do wybuchu tzw. ,,wojen wyzwoleńczych”. Ostatecznie Nettlebeck zmarł w 1824 roku, jednak nie miał on najlepszej opini wśród Kołobrzeżan. Jego postać zaczęła przeżywać swoisty renesans dopiero na przełomie XIX i XX wieku kiedy Niemcy systematycznie rozbudowywały mit o niezwyciężalności swoich sił wojskowych. Tezy te padały na podatny grunt. Zwłaszcza, że w ludzkiej pamięci nadal był świeżo widoczny obraz wygranej wojnie z Francją i coroczne obchody zwycięstwa w tym konflikcie, tzw. Sedantag.

Pomnik Gneisenaua i Nettlebecka znajdujący się w Kołobrzegu. Jego budowę zainicjowano w 1887 roku z okazji 80-tej rocznicy walk o miasto. Odsłonięto go w obecności księcia Fryderyka Wilhelma w dniu 2 lipca 1903 roku.

Horst Caspar, odtwórca roli Augusta von Gneisenaua.

Kolejną postacią był komendant Loucadou(grał go Paul Wegener), który pokazany jest w filmie jako nieudolny wojskowy, co też było przekolorowane. W miarę wiarygodnie przedstawionym wątkiem w filmie jest spór na linii Loucadou i Nettlebeck. Faktycznie podczas historycznego oblężenia Kołobrzegu wchodzili oni w częste konflikty o kompetencje i plany działania. Goebbels i Harlan też specjalnie wymodelowali jego postać, ponieważ chcieli skupić się na pokazaniu konstruktu, że główny ciężar oporu przeciw Napoleonowi spoczywał na barkach zwykłych ludzi, a nie na dobrowolnych i regularnych jednostkach wojskowych(W XIX wieku dla wielu Niemców idea armii demokratycznej miała swoje korzenie we Francji i USA, dlatego w żaden sposób nie kojarzyła się z pruskim militaryzmem). Postać Napoleona zagrał Charles Schauten. Veit Harlen wiedział, że Hitler jest wielbicielem Bonapartego i dlatego umieścił w filmie scenę, w której cesarz odwiedza sarkofag Fryderyka II w Poczdamie. Dla widza może interesującym być fakt, że postać Ferdinanda von Schilla, grana przez Gustava Diessla może wydawać się nieco drewniana. Stoi za tym poważny powód, gdyż aktor przeszedł poważny udar przed rozpoczęciem okresu zdjęciowego do filmu ,,Kolberg”.

Portret historycznego Augusta von Gneisenaua

Początkowo Harlan miał problemy z wystartowaniem prac filmowych, gdyż część osób była zaangażowana przy innych projektach. Nastąpiły również zmiany w scenariuszu i obsadzie  kilku aktorów. Ostatecznie 10 października prace ruszyły. Setki dekarzy i rzemieślników podjęło się zrekonstruowania zabudowań miejskich i stworzyło imponujący kompleks. Do scen zimowych zorganizowano i przywieziono setki wagonów kolejowych wypełnionych solą. Nie było to żadne wyzwanie przy tak ogromny budżecie jakim dysponowano. Na plan filmowy uszyto specjalnie kilkanaście tysięcy kostiumów. Nie wszystko jednak było w stanie dotrzeć na czas. Dochodziło do przypadków, że żołnierze statystujący na dalszych planach i w tylnych rzędach formacji wojskowych byli zmuszani do farbowania swoich mundurów wojskowych po godzinach i noszenia pasów zaimprowizowanych z papieru toaletowego. Powodem tego był fakt, że w tamtym czasie cała produkcja była przestawiona na tory wojenne, a fabryki musiały pracować po godzinach, żeby wyprodukować niezbędne do tego filmu rekwizyty. Wyprodukowano i użyto kilometry najdroższych kolorowych negatywów do nagrania 90 godzin materiału surowego. Na tamte czasy koszt takiego przedsięwzięcia był kolosalny. 28 października 1943 roku rozpoczął się okres zdjęciowy. Harlan i jego operator Bruno Month pracowali jednocześnie na sześciu kamerach, a niektóre sceny kręcono z łodzi albo z szybującego wojskowego balonu obserwacyjnego. Na plan filmowy zatrudniono 30 pirotechników, którzy musieli przygotować ogromną ilość materiałów i eksplozji, a największym wyzwaniem było zaaranżowanie powodzi z wylewającej się rzeki Parsęty. W tym celu wykopano specjalne kanały. Za pomocą zdalnego sterowania zdetonowano ładunki, również te umieszczone pod wodą. Niefortunnie podczas jednego z wybuchów na planie zginęło dwóch statystów grających rolę żołnierzy z epoki.  Po wojnie Erwin Lange, który pracował jako pirotechnik w ,,Kolbergu” przyznał, że miał budżet w wysokości 400 000 marek niemieckich. Jeszcze innym aspektem jest też fakt, że wiele statystów zdecydowało się wziąć udział w filmie, aby uniknąć obowiązkowej służby wojskowej i dalszego skierowania na front wschodni. Każdy zatrudniony przy produkcji był zwolniony ze służby. Po wojnie do takiego zabiegu przyznał się m. in. Kurt Meiser, austriacki aktor i reżyser.

Zdjęcia do filmu kręcono w Poczdamie, Królewcu, Trzebiatowie, poligonie w Bornym Sulinowie i oczywiście samym Kołobrzegu. Większość scen w pomieszczeniach kręcono w pracowniach miasteczka filmowego ,,Ufastadt Babelsberg” pod Berlinem, a dokładnie w Gross-Glienicke koło Poczdamu. Wybudowano tam również replikę centrum kołobrzeskiego miasta  oraz drewniane tła. Kręcono tam sceny pożarów i bombardowań twierdzy z 1807 roku. Ironią losu było to, że kręcenie scen zniszczeń i bombardowań wielokrotnie przerywały alarmy ostrzegające przed prawdziwym bombardowaniem lotniczym wojsk alianckich. W celu ochrony ekipy filmowej, statystów i aktorów na planie, wykopano specjalne okopy, w których musieli spędzać czasami kilka godzin zanim nie odwołano alarmu. Według jednego z pracowników na planie, Oscara Fritza praca w poczdamskim Babelsberg Studios była niezwykle trudna. Zagrożenie nalotem pojawiało się prawie każdego dnia – ,,Mogliśmy wtedy pracować tylko rano przez jedną lub dwie godziny, potem wyła syrena. Zwykle trwało to kilka godzin. Ponieważ UFA nie miała żadnych prawdziwych schronów przeciwlotniczych, tylko prowizoryczne okopy. Później przeniesiono nas na tereny zielone gdzie było mniej niebezpiecznie. O 15:00 wracaliśmy do pracy i wykonywaliśmy więcej ujęć. Były one często robione na marne, ponieważ aktorzy wyglądali nadmiernie zestresowani po zmęczeniu alarmem.”

Reżyser Veit Harlan podczas pracy na planie.

Okres zdjęciowy planowano zakończyć 13 maja 1944 roku. Jednak nie udało się dotrzymać tego terminu. Pierwotnym życzeniem Goebbelsa było, aby zobaczyć film zimą na przełomie 1943 i 1944 roku, a w ciągu kilku dni zorganizować premierę kinową. Jednak ze względu na olbrzymi wysiłek związany z produkcją termin ciągle ulegał zmianie. Wynikało to oczywiście w znacznej mierze od aktualnej sytuacji na froncie i wewnątrz kraju. Zwłaszcza dokuczliwe były alianckie naloty dywanowe na większe miasta w całych Niemczech. Goebbels regularnie co dwa miesiące sprawdzał jak idą postępy w pracach i oglądał próbki filmowe przesłane przez UFA. Później w swoim dzienniku pisał ,,Te próbki sprawdziły się bardzo dobrze. Jeśli film okaże się taki, jak sugerują te wzory to obiecuję sobie wielkie, imponujące osiągnięcie w niemieckiej produkcji filmowej”(6 czerwca 1944 roku).

Ostatecznie okres zdjęciowy zakończył się 17 lipca 1944 roku, a montaż ukończono pod koniec listopada. Goebbels był ostatecznie bardzo zadowolony z efektów, zarówno artystycznych jak i politycznych. 1 grudnia 1944 roku brał udział w specjalnie zorganizowanym dla niego pokazie próbnym. W dzienniku notował – ,,Wieczorem zostanie pokazany nowy kolorowy film Harlana ,,Kolberg”. Harlan arcymistrz reżyserii umieścił tak sprytnie wątki polityczne, że można by niemal podejrzewać, że rozpoczął prace zaledwie trzy tygodnie temu i dostarcza odpowiedzi na wszystkie pytania, które obecnie poruszają naród niemiecki. Spodziewam się, że ten film odniesie niezwykły sukces.”(Goebbels zapewne sugeruje tutaj wątek z powołaniem do życia Volkssturmu, czyli pospolitego ruszenia jesienią 1944 roku.)

Plakat propagandowy Volkssturmu zawierający słynne hasło – Das Volk steht auf und Sturm bricht los!

Jednak okazuje się, że nie wszystko szło gładko na finiszu. 23 grudnia 1944 roku Goebbels wyraził wyraźną krytykę wobec pracy reżysera – ,,Wieczorem zostanie mi pokazana ostateczna wersja nowego filmu ,,Kolberg” Harlana.(…) Zamiast ulepszać film, Harlan raczej go pogorszył tak, że duża część widzów w ogóle odmówi oglądania filmu w obecnej sytuacji. Dlatego też, aby był gotowy do pokazu trzeba wykonać ciężkie cięcia.” To co szczególnie nie podobało się Goebbelsowi to realistyczny horror wojenny pokazany przez Harlana. Nieskończenie długa i drastyczna rzeź, okrutne i wstrząsające sceny z bitwy o oblężony Kołobrzeg, które zbyt wyraźnie przypominały okropności wojny.(Sam Harlan po wojnie wspominał, że były to konkretnie sceny batalistyczne, gdzie pokazano bardzo realistycznie niszczenie i bombardowanie domostw oraz śmierć cywilów podczas wojny. Obraz w tamtym okresie raczej bardzo mocno niepożądany).

28 grudnia 1944 roku doszło do porozumienia w sprawie nowej wersji. Przystąpiono do szybkich prac, przemontowania i wycięcia niektórych scen. 5 stycznia 1945 roku ostateczna wersja była gotowa. Veit Harlan wspominał tamten okres tak – ,,Trzask, trzask, trzask, trzask i  były stopniowo wycinane z filmu sceny za dwa miliony marek, a potem wyrzucane. Za dwa miliony marek. To był horror totalnej wojny.” Kiedy ostateczna wersja 5 stycznia była gotowa i zaakceptowana przez Goebbelsa przystąpiono do produkcji dystrybucyjnych kopii filmu.

Mapa sytuacyjna przedstawiająca przebieg linii frontu w dniu 30 stycznia 1945 roku. Autorem mapy jest właściciel kanału w serwisie Youtube – EmperorTigerstar.

Premiera odbyła się 30 stycznia, w momencie kiedy front wschodni był tuż przy Odrze, oddalonej od Berlina o 100km. Organizacja premiery w stolicy III Rzeszy była o tyle utrudniona, że większość kin i teatrów była stertą gruzów po nalotach alianckich na miasto. Goebbelsowi udało znaleźć się jedynie dwa teatry, w których chciał zorganizować premierę z wielką pompą. Były to Pałac Tauentzien i UT Alexanderplatz. Pomimo wszelkich starań była to kiepska premiera. Jedynymi widzami, którzy entuzjastycznie reagowali na film były znajdujące się na sali oddziały berlińskiego Hitlerjugend. Reszta widzów uważała ,,Kolberg” za przeszacowany narodowosocjalistyczny kicz. Późniejszy krytyk filmowy Peter Jansen przyznał po wojnie, że wtedy kiedy oglądał film w wieku 14 lat był przytłoczony jego obrazem. Reakcji oddziału Hitlerjugend też nie ma się do dziwić. Członkowie tej organizacji pod koniec wojny należeli do tych zwolenników Hitlera, którzy jeszcze w tamtym momencie wierzyli mu bezgranicznie. Lata wpajania im nazistowskich wzorców przynosiły takie, a nie inne efekty. Z pewnym trudem po seansie urzędnikom UFA udało się zaaranżować zimny bufet. Był on bardzo skromny, bo do wyboru było tylko trochę tuńczyka lub sardynek w oleju. Widzowie wychodząc z sali szybko przystąpili do jedzenia, a następnie opuścili budynki w obawie przed kolejnym nalotem bombowym. Ludzie ci codziennie żyli w strachu o swoje życie i jak najszybciej chcieli wrócić do domu. W takim momencie wręcz satyryczny wydaje się artykuł zamieszczony dnia następnego w sztandarowej gazecie ,, Völkischer Beobachter” – ,,Świetny film. W przeciwnym razie nie pozwolono by nam go obejrzeć 30 stycznia, w tak znaczącym roku. Należy docenić jego walory artystyczne, skromną grę największych aktorów pod okiem mistrza rzemieślnika. Udało się skopiować dziką przyzwoitość poruszających się mas obywateli i żołnierzy, odtworzyć harmonię koloru, obrazu i fabuły – wszystko to może być kuszące. Ale te sposoby współczucia, wymagające podniecenia, wycofują się z tła politycznego. Musimy zobaczyć ten film nie z punktu widzenia mniejszej przeszłości. Musimy go przeżyć w królestwie wspanialszych czasów. Oczywiście wiemy, że istnieje większe niebezpieczeństwo niż 35 000 żołnierzy i 500 dział wroga, ale mieszkańcy Kołobrzegu o tym nie wiedzieli. Aby podziwiać to co osiągnęli nie można oceniać ich bohaterstwa w świetle prób, którym musieli stawić czoła. Technika i walka, cele wojenne i niebezpieczeństwa zmieniły się i stały się większe od czasu bitwy pod Kołobrzegiem, ale to co czyniło ludzi wartościowymi nie zmieniło się przez ostatnie 150 lat. W formacjach francuskich mamy rozpoznawać stada czołgów, które królują na naszych współczesnych polach bitew, w licencjonowaniu obcej soldateski arbitralność sił bolszewickich, w spalaniu starych patrycjuszowskich budynków płonący ocean naszych bolesnych miast, w marszu obcych batalionów, które wstrząsnęły ziemią naszych prastaro niemieckich prowincji usłyszymy buty wojsk radzieckich. Dlatego wychodzi się z kina ze świadomością, że uparta wiara w słuszność sprawy ostatecznie pokona wszelkie siły nadrzędne. Kolberg z pewnością nie był Niemcami. Francja nie była bolszewizmem, ale to co byli w stanie zrobić obywatele pod dowództwem Nettlebecka i żołnierze pruscy pod dowództwem Gneisenaua, my też możemy.”

Po premierze w Berlinie i La Rochelle inne kopie dostarczono głównie do większych miast niemieckich zagrożonych przez front wschodni. W tamtym czasie dostawa była bardzo utrudniona, a sama sytuacja wydawała się absurdalna. Wiele kopii zaginęło też w chaosie wojennym lub została uszkodzona w wyniku niewłaściwego obchodzenia się z nimi. Równolegle z tymi wydarzeniami Hitler wydawał rozkazy o ogłoszeniu wielu miast na wschodzie Niemiec twierdzami(Festung). Ich mieszkańcy mieli po seansie iść za bohaterskim przykładem filmowych mieszkańców Kołobrzegu. Swoje prywatne kopie do wglądu otrzymali również marszałek Rzeszy Hermann Göring, Reichsführer SS Heinrich Himmler, wielki admirał Karl Dönitz i szef sztabu generalnego armii, generał Heinz Guderian. Ciekawostkę stanowi fakt, że planowano również wysłać 5 egzemplarzy do użytku za granicą – do Szwecji, Szwajcarii, Hiszpanii, Portugalii i północnych Włoch. Film w lutym otrzymał też wiele nagród w tym najwyższą ocenę ,,Film der Nation”. Była ona bardzo elitarna, ponieważ od jej ustanowienia w 1935 roku otrzymało ją tylko pięć filmów.

Film tak naprawdę miał swoją premierę zbyt późno, aby osiągnąć oczekiwany efekt propagandowy. Na początku 1945 roku też tak naprawdę mało kto chodził do kina, gdyż większość budynków tego typu była zniszczona, a ludzie żyli w ciągłym strachu przed nalotami. Same efekty zniszczonego miasta ukazane w filmie miały raczej negatywny wydźwięk i wśród widowni powodowały efekt odwrotny do zamierzonego. Goebbels w tamtym momencie nie chciał przyznać się do swojej porażki, albo żył już w tak odrealnionym świecie, że niektóre informacje nie docierały do jego świadomości.

Faktyczny dowódca obrony Kołobrzegu, pułkownik Gerhard Troschel w lutym 1945 roku prosił Führera o poddanie i oszczędzenie miasta. Goebbels był tą postawą oburzony i porównał oficera z defetystyczną postawą filmowego Loucadou, a następnie nazwał go nieodpowiedzialnym i bezrefleksyjnym wobec historii. Hitler uspokoił potem Goebbelsa po czym na stanowisko dowódcy powołał pułkownika Fullriede. Dostał on nawet prywatną kopię filmu ,,Kolberg” w celu wyemitowania go mieszkańcom Kołobrzegu. Obrona miasta zakończyła się klęską i żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego zajęli je ostatecznie 18 marca 1945 roku. Dzień później Goebbels zakazał nadania komunikatu o upadku miasta przez Główne Dowództwo Wehrmachtu(OKW), aby nie wzbudzać paniki i nie niszczyć i tak już kiepskich morale wśród Niemców. Kilka tygodni później, w maju Adolf Hitler, Ewa Braun, a także Joseph Goebbels i jego żona Magda wraz z sześciorgiem dzieci nie żyli. Dwa tygodnie wcześniej, 17 kwietnia 1945 roku Goebbels przypomniał sobie o filmie ,,Kolberg” i użył go jako argumentu w jednym ze swoich ostatnich przemówień do pracowników. Mieli oni wyobrazić sobie siebie, że grają w przyszłym hollywoodzkim filmie – ,,Panowie, za sto lat ktoś pokaże piękny kolorowy film o tych strasznych dniach, które przeżywamy. Nie chcecie odegrać żadnej roli w tym filmie? Zapewniam, że będzie to piękny i druzgocący obraz i ze względu na tę perspektywę warto stać mocno. Trzymajcie się teraz, a by po stu latach publiczność nie wrzeszczała i nie gwizdała, kiedy pojawicie się na ekranie.”

FILM PO WOJNIE

Po kapitulacji Niemiec w 1945 roku ,,Kolberg” jak i inne filmy tego typu wyprodukowane przez UFA zostały zakazane we wszystkich czterech strefach okupacyjnych. Veit Harlan opisywał po wojnie Goebbelsa jako rodzaj czarującego diabła i zdecydował się podejść do procesu denazyfikacji. Dzięki temu miał szansę na dalszą karierę artystyczną i kręcenie kolejnych filmów. W tym celu odbyły się w jego sprawie dwie rozprawy sądowe, które miały zdecydować czy należy karać jednego z największych i już byłych reżyserów III Rzeszy. Bardzo mocno zabiegał on o pozwolenie od aliantów zachodnich na kontynuowanie pracy w swoim zawodzie. Było to niezwykle trudne po zapoznaniu się Amerykanów i Brytyjczyków z takimi filmami jak ,,Żyd Süss” czy właśnie ,,Kolberg”. Nie wszyscy wierzyli w jego czyste intencje po wojnie. Dochodziło nawet do licznych dyskusji i sprzeciwu na łamach prasy. Przeciwko Harlanowi została nawet złożona petycja oskarżająca go o zbrodnie przeciwko ludzkości, która została poparta przez Żydów. Ostatecznie sąd uchylił zarzuty. Podczas rozprawy doszedł do wniosku, że nie należy mylić polityki ze sztuką i odwrotnie. Na korzyść Harlana przemawiał jeszcze fakt, że nie był on nigdy członkiem NSDAP. W późniejszym czasie zniesiono zakaz i zezwolono na emisję filmu ,,Kolberg”, ale na specjalnych warunkach. W Niemczech można było go obejrzeć tylko i wyłącznie podczas zamkniętego seansu, z profesjonalnym wprowadzeniem, a pokaz mógł odbyć się wyłącznie w celach naukowych i edukacyjnych. Dopiero 20 lat po zakończeniu wojny doszło do pewnej odwilży. Na początku lat 60-tych Niemcy przechodzili proces zmian społeczno-politycznych. Wyrosło nowe pokolenie, które nie pamiętało lub nie żyło w czasach narodowego socjalizmu. Owe tematy poruszające problem nazizmu i filmów wyprodukowanych w III Rzeszy zaczęły na nowo budzić zainteresowanie odbiorców. W tym czasie zaczęto publicznie dyskutować nad kwestią ponownego pokazu całego filmu w swojej pełnej formie. Opinie oczywiście na ten temat były rozbieżne, adekwatnie do poglądów politycznych wyznawanych przez dyskutantów.

Czołówka kroniki filmowej ,,Die deutsche Wochenschau”. Pokazy kronik po wojnie wykorzystywano w celach naukowych i edukacyjnych.

Ostatecznie w październiku 1964 roku wyemitowano przez Drugą Telewizję Niemiecką(ZDF)  film dokumentalny zatytułowany ,,Kolberg – ostatni film narodu”, w którym wybrane fragmenty zostały wzbogacone komentarzem krytycznym oraz wstawkami z kroniki filmowej Die Deutsche Wochenschau(sztandarowe dzieło propagandy hitlerowskiej). Po jego emisji wśród wielu Niemców znaleźli się zwolennicy ponownego wyświetlenia filmu ,,Kolberg” na salach kinowych. Argumentowali oni swoją postawę tym, że nadszedł czas, aby przełamać tabu narzucone nazistowskim filmom, a wręcz przeciwnie potraktować je jako materiał edukacyjny do pokazania manipulacji i metod propagandowych używanych w III Rzeszy. Film ,,Kolberg” miał swoją ponowną ,,premierę” w kinach zachodnioniemieckich w październiku 1965 roku pod tytułem ,,30 stycznia 1945”. Wyświetlana wersja była niedopracowana i okraszona krytycznym wstępem w celach edukacyjnych. Początkowo pokazywano też przed właściwym seansem oryginalne kroniki filmowe z okresu przełomu stycznia i lutego 1945 roku kiedy miała miejsce pierwotna premiera, a sceny w filmie gdzie postacie Nettlebacka i Gneisenaua wypowiadają frazesy podszyte nazistowską propagandą  zastąpiono fragmentami słynnego przemówienia Goebbelsa ze Sportpalast w lutym 1943 roku, gdzie nawoływał do ,,wojny totalnej”. Ponowna emisja filmu ,,Kolberg”, tym razem w wersji oryginalnej, nastąpiła po 30-stu latach, a dokładnie 22 marca 1998 roku poprzez transmisję telewizyjną na kanale ARTE. 4 grudnia 2017 roku ,,Kolberg” został ponownie wyemitowany przez ową telewizję w ramach programu retrospektywy ,,100 lat UFA” w wersji zrekonstruowanej przez Fundację Friedricha Wilhelma Murnau, która po wojnie stała się właścicielem praw autorskich. Owy program poprzedził też nowo wyprodukowany dokument ,,Propaganda in Agfacolor”. Do dnia dzisiejszego film ,,Kolberg” można pokazywać publicznie, jednak jako zastrzeżony oraz tylko za zgodą Fundacji im. Friedricha Wilhelma Murnau i na jej warunkach. Fundacja dostarcza zainteresowanym podmiotom też ,,materiały robocze” oparte na materiałach wykorzystywanych podczas ponownej ,,premiery” w 1965 roku.

 

Dla osób, które chciałyby obejrzeć film w Internecie, zamieszczam link pod którym można wyświetlać ,,Kolberg” za darmo. Niestety nigdzie nie istnieje wersja z polskimi napisami.

https://www.youtube.com/watch?v=EQl_fxASbYw&t=239s&ab_channel=louisthury

 

LITERATURA:

  1. Giesen, Rolf. Nazi Propaganda Films: A History and Filmography. McFarland, 2015.
  2. Goebbels, Joseph, i Marian Podkowiński. Pamiętniki Goebbelsa. Wiedza, 1948.
  3. Harlan, Veit, i Wolfgang Liebeneiner. Kolberg. Drama, History, Romance, War. Universum Film (UFA), 1953.
  4. „Kolberg (film)”. W Wikipedia, wolna encyklopedia, 15 październik 2020.      https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Kolberg_(film)&oldid=61102447.
  5. Kolberg (Film)”. W Wikipedia, 26 listopad 2020. https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Kolberg_(film)&oldid=990742860.
  6. „Kolberg (Film)”. W Wikipedia, 17 styczeń 2021. https://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Kolberg_(Film)&oldid=207742619.
  7. „www.jenspeterkutz.de – Kolberg: Handlung”. Udostępniono 21 styczeń 2021. http://www.jenspeterkutz.de/zusammenfassung.html.

 

Adam Kotarski – Urodzony w 1998 roku w Świdwinie. Student Historii, specjalizacji Archiwistyki i zarządzania dokumentacją na UAM w Poznaniu. W swojej pasji najbardziej skupia się na badaniu historii lokalnej Pomorza Zachodniego, historii drugiej wojny światowej, a zwłaszcza jednostek niemieckich i cudzoziemskich służących w armii niemieckiej w latach 1939-1945, oraz historii 1 i 2 Armii Polska Polskiego na Wschodzie.