Tam gdzie drzewa mówią po rosyjsku…


Pewnie jeszcze długo w Witoszowie pod Świdnicą będą straszyły ruiny poradzieckich obiektów wojskowych. Dokładnie opisane przez eksploratorów i znawców militarnych zabytków. Miejsca zakwaterowania żołnierzy i oficerów wojska Armii Czerwonej (a od 1946 roku Armii Radzieckiej) są również wyczerpująco opisane. Mapki na podstawie których widzimy zasięg eksterytorialnej jednostki wojskowej, tworzone tam zony które obejmowały części dzielnic Świdnicy, jej parki i lasy. Myślę, że właśnie leśne tereny wciąż mogą kryć wiele zagadek. W samym wzgórzu, gdzie ustawiona jest teraz platforma widokowa, trafiłam na trzy miejsca gdzie skała została wybrana. Czy w tych miejscach mogły znajdować się wejścia w głąb góry? Czy były może miejscem służącym innym celom? A może obserwowano stąd teren w kierunku Wrocławia?


[Obrazek: w1.JPG]

 

[Obrazek: w2.JPG]

 

[Obrazek: w10.JPG]

 

[Obrazek: w9.JPG]

 

[Obrazek: w7.JPG]

 

[Obrazek: w11.JPG]

 

[Obrazek: w6.JPG]

 

[Obrazek: w12.JPG]

 

[Obrazek: w13.JPG]

Oficjalne wycofanie wojsk radzieckich ze Świdnicy rozpoczęło się 16 października 1990 roku i zakończyło się 21 listopada 1991 roku. Tym samym Świdnica stała się pierwszym miastem w Polsce, z którego wycofane zostały wojska radzieckie. Rozpoczął się proces zagospodarowywania przejętego majątku, adaptacji zabudowań do nowych funkcji oraz włączenia terenów do układu komunikacyjnego i sieci miejskiej. Rozpoczęło się zagospodarowanie „trudnego” mienia powojskowego. W roku 1992 Świdnica przejęła po wojskach Federacji Rosyjskiej 199 obiektów rozlokowanych na obszarze o powierzchni 63 hektarów i zgrupowanych w pięciu kompleksach: cztery kompleksy koszarowe, oraz domy jedno i dwurodzinne użytkowane przez oficerów. Przejęto łącznie ponad siedemdziesiąt budynków mieszkalnych, w tym ponad czterdzieści willi. W skutek likwidacji świdnickiego garnizonu wojsk radzieckich, powstały w granicach miasta problemowe obszary niefunkcjonujące w strukturze miasta. Tereny te musiały być jak najszybciej poddane procesowi rewitalizacji. Strona polska nie posiadała żadnych dokumentów inwentaryzacyjnych, ani pomiarów geodezyjnych, na podstawie których można byłoby dokonywać przejęcia. Dokumentacja przekazana przez stronę rosyjską była szczątkowa. Przejęcie każdego obiektu następowało na podstawie sporządzanego protokołu, który zawierał opis aktualnego stanu technicznego obiektów. Poważnie zniszczone było środowisko naturalne nie tylko w miejscowości, ale w znacznej mierze wokół zajętych terenów. Mocno zdegradowane zostało środowisko leśne, głównie w sąsiedztwie Witoszowa. Tam nastąpiło skażenie gruntów, w tym wód substancjami ropopochodnymi pochodzącymi z rozlanego paliwa na terenie bazy paliwowej. Zatrucie środowiska potęgowały nadto wylewane do gruntu oleje, elektrolity z akumulatorów oraz fekalia (ze względu na brak w radzieckiej bazie oczyszczalni ścieków).


[Obrazek: w14.jpg]

 

[Obrazek: w15.jpg]

 

[Obrazek: w16.jpg]

 

[Obrazek: w18.jpg]

 

[Obrazek: w17.jpg]

 

[Obrazek: w21.jpg]

 

[Obrazek: w24.jpg]

 

[Obrazek: w23.jpg]

 

[Obrazek: w25.jpg]

Od podnóża wzgórza gdzie znajdowały się obiekty wojskowe, aż do drogi wojewódzkiej DW 379, do dziś pozostały wyrwy w zboczach. Są to miejsca gdzie stały pojazdy wojskowe, a może jakieś inne rodzaje uzbrojenia. Poniżej, na placu porośniętym brzozami, widziałam roboty ziemne przy likwidacji ruin, być może garaży. Odkopano wtedy zbiornik na kilkaset litrów, stalowe liny i inne pozostałości. W okolicach tych miejsc do dziś można znaleźć pordzewiałe pozostałości ogrodzeń i betonowych umocnień, części samochodowe, opony, a także resztki papy i innych śmieci. Ciągle w lesie istnieją ruiny bunkrów z tym największym, zwanym centrum dowodzenia, pozostałości zabudowań socjalnych i fundamenty nieznanego przeznaczenia. Zastanawiałam się co jeszcze kryje ta ziemia? Jak głębokie jest skażenie leśnej gleby? Jak głęboko powinien być przekopany grunt żeby wydobyć niebezpieczne pozostałości. Wędrując dalej leśnymi ścieżkami ponad ruinami schronu i pozostałościami nasypów, zwróciłam uwagę na napisy wycięte w korze drzew, przeważnie buków. Bez problemu dało się odczytać inicjały i nazwy miast, skąd pochodzili poborowi. Starałam się odszukać jak najwięcej informacji: Aszchabad 4600 km, Taszkient 4900 km, Tomsk 5300 km, Rostok 6700 km. Widząc te nazwy, dotarło do mnie z jak odległych stron byli stacjonujący tu żołnierze.


[Obrazek: w3.JPG]

 

[Obrazek: w34.jpg]

 

[Obrazek: w26.jpg]

 

[Obrazek: w27.jpg]

 

[Obrazek: w28.jpg]

 

[Obrazek: w30.jpg]

 

[Obrazek: w29.jpg]

 

[Obrazek: w42.jpg]

 

[Obrazek: w31.jpg]

 

[Obrazek: w32.jpg]

Pamiętam z dzieciństwa takie zdarzenie: obok jadącego samochodu typu „gazik” w którym jechały dwie osoby, biegł żołnierz w pełnym uzbrojeniu, z karabinem, plecakiem, w hełmie, w wysokich, wojskowych butach. Twarz miał obrzmiałą i czerwoną, pot lał mu się spod hełmu. Miał wschodnie rysy twarzy, może był z którejś z republik azjatyckich. Młody chłopak. Zastanawiałam się czy przeżył ten bieg. Czy była to kara, czy „fala”? A może spoczął na wojskowym cmentarzu żołnierzy radzieckich w Świdnicy? Choć nie było wojny, to wielu z nich nie wróciło do domu, z poligonów i jednostek wojskowych stacjonujących w krajach „Demokracji Ludowej”. Żadnego żołnierza przecież nie pytają czy chce jechać 5000 km od domu. Na Dolnym Śląsku w wielu miejscach rozmieszczone były radzieckie jednostki wojskowe. Co pozostało na innych poligonach?Czy tam na drzewach także zostały wycięte serca, inicjały, imiona kobiet, a także miejscowości skąd przyjechali i dokąd być może nigdy nie powrócili?

Czy pozostali tu, na obcej im ziemi, gdzie drzewa mówią po rosyjsku…?


[Obrazek: w35.jpg]

 

[Obrazek: w39.jpg]

 

[Obrazek: w40.jpg]

 

[Obrazek: w41.jpg]

 


tekst i zdjęcia: Alicja Kliber, 2019


3 komentarze

  1. Sam biegałem z plecakiem, kałasznikowem, saperką, założoną maską pgaz i śpiewałem na rozkaz dowódcy, z dziesiątkami innych żołnierzy, w środku nocy, w obozie letnim niedaleko podwrocławskiego Ramiszowa, w latach 70. To była polskie wojsko i polski dowódca. Takie praktyki są ponadpolityczne.

     

  2. Dziękuję za komentarz 🙂 a może zechcesz podzielić się wspomnieniami z wojska z lat 70 – tych? Może postanie cykl wspomnień 🙂 Zachęcam do napisania i przesłania  na adres e-mail redakcji, lub do wybranego redaktora. Adresy znajdziesz w zakładce "O nas" . Pozdrawiam Alicja.  

     

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.