Państwo brandenburskie w XVII wieku zaczęło coraz bardziej zyskiwać na znaczeniu. Po pokoju westfalskim w 1648 roku przestało istnieć księstwo pomorskie, a jego ziemie zostały podzielone. Do Szwecji trafiła część Pomorza Przedniego, natomiast Brandenburgia uzyskała ziemie Pomorza Zachodniego. W trakcie trwania potopu szwedzkiego Rzeczpospolita Obojga Narodów podpisała w 1657 roku traktaty welawsko-bydgoskie w zamian za zaprzestanie wspierania Szwedów w konflikcie z Polską. Główne postanowienia zakładały także, iż Prusy Książęce będące od dziesięcioleci zhołdowane jako polskie lenno, uzyskają w tym momencie niezależność i będą pod całkowitą kontrolą Hohenzollernów. Ich ówczesny władca Fryderyk Wilhelm I był także elektorem Brandenburgii co powodowało zawiązanie się unii persolanej pomiędzy Prusami, a dzielnicą brandenburską. W 1701 roku wzrost znaczenia na arenie międzynarodowej dała koronacja elektora Fryderyka III na króla w Prusach. Nie mógł on się jednocześnie koronować na króla Brandenburgii, gdyż były to ziemie należące do Cesarstwa Niemieckiego i wzbudziło by to konflikt w całych Niemczech. Kolejnym sukcesem okazało się podpisanie w 1721 roku pokoju w Nystad kończącego III wojnę północną, w którym brały udział takie potęgi jak Rosja, Szwecja, Dania, Polska i Prusy. Po jego podpisaniu Prusy przejęły szwedzką część Pomorza(ze Szczecinem) kontrolowaną przez nich od 1648 roku. Dalszy rozwój terytorialny państwa nastąpił po wygranej Prus z Austrią w trzech wojnach śląskich. Pierwsza z nich trwająca w latach 1740-42, druga w 1744-45 i trzecia 1756-63 jednocześnie pokrywająca się z trwaniem wojny siedmioletniej pozwoliła na zdobycie niezwykle bogatych terenów, które bardzo szeroko przyczyniły się do rozwoju gospodarczego w monarchii oświeconej króla Fryderyka II Wielkiego. Wcześniej wspomniana wojna siedmioletnia trwająca w latach 1756-63 była natomiast reakcją na ekspansywną politykę pruską. W wyniku błędów politycznych zawiązała się koalicja austriacko-francusko-rosyjsko-saksońska. Fryderyk II zaraz po wybuchu konfliktu chcąc uprzedzić atak uderzył na Saksonię zmuszając ją do kapitulacji. Przez pierwsze lata trwania konfliktu udawało się Prusakom zwyciężać mimo przytłaczającej siły i potencjału przeciwnika. W 1759 roku doszło jednak do bitwy pod Kunowicami, gdzie armia Fryderyka została zmasakrowana. Liczyła ona przed bitwą 51 tysięcy żołnierzy, po przegranej do Berlina dotarło niespełna 3000 żołdaków. Po tym epizodzie na terytoria pruskie wkroczyły wojska koalicji. W październiku 1760 przez kilka dni sam Berlin był okupowany przez Austriaków i Rosjan. Jednak brak zgrania i koordynacji działań pomiędzy sojusznikami pozwoliły Fryderykowi na systematyczne odtworzenie armii i kontynuowanie wojny. W dniu 5 stycznia 1762 nastąpił tzw. Cud domu brandenburskiego(Mirakel des Hauses Brandenburg) kiedy to zmarła cesarzowa Elżbieta Romanowa, gorliwa przeciwniczka Fryderyka oraz pomysłodawczyni rozbioru i aneksji Prus. Jej następca cesarz Piotr III Romanow był zwolennikiem polityki prowadzonej prze Fryderyka. Jego przychylne nastawienie spotkało się z dezaprobatą dlatego po kilku miesiącach rządów został on zamordowany. Jego następczyni Katarzyna Wielka(co ciekawe urodzona w Szczecinie) w swojej polityce uznała, że nie interesuje ją ani klęska ani zwycięstwo Prus w tej wojnie i formalnie wycofała się z niej. Co więcej po podpisaniu traktatów pokojowych wedle zasady statusu quo oba państwa w następstwie podpisały ośmioletni sojusz. Dalej Fryderyk II Wielki skupiał się w swojej polityce na reformie i odbudowie kraju. Był również zwolennikiem rozbiorów państwa polskiego na których Prusy mogły tylko zyskać.

Mapa miasta Świdwin przedstawiająca plan zabudowań w 1722 roku.

Po wielkim pożarze miasta w roku 1689 roku, kiedy to spłonęły wszystkie budynki z wyjątkiem zamku, chociaż i warownia należąca do joannitów po okresach konfliktów nie znajdowała się w najlepszej kondycji. Świdwin bardzo powoli podnosił się z upadku po wojnach i pożarze. Dopiero w 1720 roku można mówić o istnieniu jako takiego miasta chociaż i tak cała przestrzeń wewnątrz murów nie została zasiedlona przez napływającą tu ludność. Aby uniknąć pożarów zakazano w tamtym czasie krycia dachów strzechą co znacznie poprawiło bezpieczeństwo. W 1720 roku wprowadzono też do Świdwina stały garnizon. Były to oddziały ciężkiej kawalerii pruskiej. Prawdopodobnie kirasjerzy z 11 regimentu stacjonującego w Stargardzie. Utrzymywał się ona tutaj do końca XVIII wieku. Żołnierze musieli mieszkać na prywatnych kwaterach. O militarnej polityce królów pruskich świadczy też fakt wydania zarządzenia w dniu 12 września 1704 roku według którego Król Fryderyk ,,zarządzał, aby mieszczaństwo zaopatrzyło się w broń i prowadziło ćwiczenia wojenne”. Poważny problem stanowiło odbudowanie demografii, aby mieć skąd pobierać rekrutów. W 1619 roku Świdwin liczył około 1600 mieszkańców, w 1719 zapisy wskazują na 522 osoby zamieszkałe w mieście. Zbliżony stan udało się osiągnąć dopiero w 1750 roku kiedy w mieście żyło 1129 osób. W tej części postaram się opisać jednostki, które stacjonowały w mieście, jaka była ich historia i szlak bojowy oraz opowiedzieć do jakich jednostek pobierano rekrutów ze Świdwina i jakie były ich losy.

Piechota margrabiego Carla

 

Piechur z oddziałów piechoty Markgrafa Carla, sylwetka z okresu wojny siedmioletniej.
Rycina kurtki noszonej przez piechurów z pułku Markgrafa Carla

Pułk został utworzony 14 lutego 1702 roku dla Albrechta Friedricha margrabiego von Brandenburg-Sonnenburg, który był mistrzem zakonu joannitów. Z tego powodu też w barwach pułku używano krzyża joannickiego. Pułk początkowo należał do garnizonu Berlina. Pobierał on rekrutów z Choszczna, Drawska, Strzelców Krajeńskich, Królewca, Myśliborza, Sternbergu, Barlinka, Drezdenka, Zgorzelca, Kostrzynia, Morynia, Dębna, Świdwina, Teupitz, Treuenbrietzen i Cedyni. W czasie wojen śląskich, 9 marca 1741 roku pułk uczestniczył w szturmowaniu Głogowa, a 10 kwietnia tego samego roku w bitwie pod Małujowicami. W 1745 roku walczył w bitwach pod Dobromierzem w dniu 4 czerwca i w bitwie pod Soor 30 września, gdzie poniósł ciężkie straty. Jednostka została rozwiązana po kapitulacji Hameln w 1806 roku. Szlak pułku podczas wojny siedmioletniej wygląda następująco. 26 sierpnia 1756 roku nakazano armii pruskiej przystąpić do inwazji na Saksonię. Pułk był częścią centralnej kolumny kierowanej przez Fryderyka II Wielkiego. Należał dokładnie do Korpusu Markgrafa Karla. 6 września rozbił on obóz w Rothschönbergu i ostatecznie dotarł do Wilsdruf. W październiku po kapitulacji saksońskiej armii w Pirmie, pułk obejmował miejsce po wszystkich irlandzkich oddziałach, które walczyły dawniej w służbie Saksonii. Następnie pułk towarzyszył Fryderykowi w drodze powrotnej do Lowosic(Lobositz). W dniu 6 maja 1757 roku podczas inwazji na Czechy pułk wziął udział w bitwie o Pragę gdzie został wystawiony w pierwszej linii koło Brygady Brunszwickiej Ferdynanda. Brał udział w walce bezpośredniej w pobliżu strumienia Rocketnitzera zadając drobne straty. Pod koniec sierpnia pułk był częścią małej armii pruskiej pośpiesznie zebranej przez Fryderyka, by wyruszyć w kierunku Turyngii i wydać bitwę armii francusko-cesarskiej atakującej Saksonię. 5 listopada w bitwie pod Rossbach pułk został rozlokowany w pierwszej linii piechoty po prawej stronie pod dowództwem generała-porucznika Ferdynanda księcia Brunszwiku. 5 grudnia w bitwie pod Lutynią pułk został rozlokowany w Brygadzie Księcia Franciszka z Brunszwiku w pierwszej linii centrum piechoty. Zaatakował on cmentarz i został całkowicie zniszczony podczas ciągłego ostrzału z muszkietów podczas bitwy. Następnie pułk wziął udział w oblężeniu Wrocławia w dniach 14-21 grudnia. W kwietniu 1758 roku jednostka wzięła udział w oblężeniu i odzyskaniu Świdnicy. Następnie uczestniczyła w nieudanej inwazji na Morawy. 14 października pułk wziął udział w bitwie pod Hochkirch, gdzie początkowo został rozmieszczony we wsi i zaraz po jej prawej stronie. Jego pierwszy batalion bronił dużej baterii w pobliżu Hochkirch, podczas gdy drugi batalion ostro bronił okolic kościoła. Pułk wziął na siebie ciężar morderczego ognia artylerii ostrzeliwującego wioskę. Drugi batalion stał uparcie na stanowiskach, aż do wyczerpania amunicji. Resztkom batalionu udało się przeżyć.

Ryciny przedstawiające sztandary pułku piechoty Markgrafa Carla

Od 24 lutego do 4 marca 1759 roku jeden batalion z pułku był częścią małego korpusu pruskiego pod dowództwem generała majora von Wobersnow, który dokonał inwazji na siły rosyjskie stacjonujące w Polsce. W czasie tego ataku jego siły zniszczyły aprowizację dla 50 tysięcy ludzi na 3 miesiące. 12 sierpnia pułk walczył w bitwie pod Kunowicami, gdzie został rozlokowany w pierwszej linii prawej strony centrum w strukturach Brygady Thilego. Pułk tak mocno ucierpiał podczas tej bitwy, że został potem zreorganizowany jako pojedynczy batalion. 21 września batalion ten wziął udział w walkach koło Korbitz, gdzie został rozmieszczony w pierwszej linii po prawej stronie pod dowództwem generała Fincka. Kiedy Austriacy zaczęli atakować pruskie prawe skrzydło Finck odpowiedział wysyłając do walki Rebentischa z czterema batalionami grenadierów i piechotą margrabiego Carla odpychając przeciwnika. Po walce z pruską kawalerią, austriacka kawaleria przekierowała swój wysiłek na piechotę, atakując ją 5 lub 6 razy. Batalion piechoty margrabiego Carla po tym jak został dwukrotnie zaatakowany został też odepchnięty i wycofał się pod osłoną grenadierów pruskich, tracąc niestety przy tym pięć dział 12-sto funtowych i dwie haubice. W lipcu 1760 roku pułk brał udział w nieudanym oblężeniu Drezna. 20 sierpnia wziął udział w bitwie pod Stehlą nad Łabą gdzie bronił fortyfikacji polowych wybudowanych na płaskowyżu. 3 listopada walczył w bitwie pod Torgau. 21 lipca 1762 roku pułk wziął udział w bitwie pod Burkersdorfem, a od sierpnia do września w ponownym oblężeniu i odzyskaniu Świdnicy.

Nowomarchijski krajowy batalion piechoty III(Neumark Land-Battalion III)

 

Rycina kurki mundurowej używanej przez żołnierzy służących w Nowomarchijskim batalionie piechoty III w latach 1757-1759
Rycina kurki mundurowej używanej przez żołnierzy służących w Nowomarchijskim batalionie piechoty III w roku 1759

W czerwcu i lipcu 1757 roku prezes izby Nowej Marchii von Rothenburg osobiście zwrócił się do Berlina o zgodę na rekrutowanie sił milicji do obrony prowincji. W dniu 10 sierpnia 1757 roku wydano zezwolenie na tworzenie jednostek, które miały służyć pod nadzorem działu nr. 6 Głównego Dyrektorium. Ten batalion został założony w sierpniu 1757 roku przez majora von Arnima w Kostrzynie. Jednostka została przydzielona do stacjonowania w Choszcznie, a mężczyźni mieli rekrutować się ze Świdwina, Drawska, Choszczna i Strzelców Krajeńskich. Zawierała w sobie 4 kompanie. Policzono również, że cała jednostka składa się z 15 oficerów, 40 podoficerów, 8 doboszy i 492 szeregowych. Batalion został rozwiązany po zakończeniu wojny siedmioletniej. W 1758 roku batalion przebywał najpierw w garnizonie w Kostrzynie. Rosjanie zaatakowali miasto w sierpniu. Podczas ostrzału jednostka została zmuszona schronić się w kazamatach pod miastem, tracąc przy tym swoją skuteczność i zapadając na choroby. 31 lipca 1759 roku batalion był zaangażowany w atak przeciwko 10-cio tysięcznemu korpusowi rosyjskiemu pod dowództwem Piotra Sałtykowa we Frankfurcie nad Odrą po bitwie pod Kijami i Pałckiem(Paltzig). Podejście pod rosyjski korpus kolejnych żołnierzy z pruskich jednostek nieregularnych  spowodowało, że batalion załamał się w walce i uciekł przez Odrę. Duża część batalionu została też wzięta do niewoli. Zimą 1759/60 roku batalion został odtworzony w sile około 250 ludzi w tym jeńców wymienionych z Rosjanami i samym dowódcą von Arnimem. Dopiero po jakimś czasie osiągnął on pełny stan osobowy. 15 marca 1761 roku po śmierci von Arnima nad batalionem dowództwo objął major von Bornstedt. Do końca wojny batalion stacjonował we Frankfurcie.

W Świdwinie jako mieście garnizonującym oddziały kawalerii kwaterowały głównie dwie jednostki. Pierwszą z nich byli kirasjerzy margrabiego Friedricha von Brandenburg, natomiast drugim Staropruski pułk dragonów DI.

Kirasjerzy margrabiego Friedricha von Brandenburg

Rycina przestawiająca barwy kirasjerów służących w pułku Markgrafa Friedricha von Brandenburg w roku 1757.

Jednostka ta powstała w maju 1683 roku. Utworzono wtedy 6 kompanii dla generała dywizji Heinricha Comte de Briquemault Sieur de St-Loup. Podstawą była jedna z wolnych kompanii utworzona przez brygadiera von Iselsteina. W 1686 roku pułk służył przeciw Turkom na Węgrzech. 3 września wziął udział w szturmowaniu Ofen. W 1687 roku został powiększony do siły 10 kompanii. W 1688 roku cztery kompanie z tego pułku dały podstawę do powstania regimentu kirasjerów Barona von Schönaicha. Od 24 czerwca do 12 października pułk brał udział w oblężeniu Bonn. Podczas wojny o sukcesję hiszpańską, od 15 kwietnia do 15 czerwca 1702 roku pułk uczestniczył w oblężeniu Kaiserswerth. Następnie od 11 do 24 września w oblężeniu Venlo. 13 sierpnia 1704 roku walczył w bitwie pod Blenheim przyjmując na siebie francuskie uderzenie. W 1715 roku służył Szwedom na Pomorzu Przednim. W momencie wybuchu wojny o sukcesję austriacką(wojny śląskie), pułk służył przeciwko Austrii w 1741 roku, walcząc w bitwie pod Mollwitz w dniu 10 kwietnia. 17 maja 1742 roku wziął udział w bitwie pod Chotusitz, gdzie poniósł ciężkie straty. W 1745 roku pułk walczył w bitwach pod Dobromierzem(Hohenfriedeberg) 4 czerwca, pod Soorem 30 września i Kesselsdorfem 15 grudnia. Miejscem stacjonowania pułku było Pomorze, a miastami w których garnizonowali kawalerzyści były Choszczno, Białogard, Drawsko, Łobez, Recz i Świdwin. Rekruci do tej jednostki wywodzili się z Drawska, Angermünde, Eberwalde, Złocieńca i Schwedt nad Odrą. Pułk uczestniczył w działaniach podczas wojny siedmioletniej. W dniu 26 sierpnia 1756 roku armia pruska przystąpiła do inwazji na Saksonię. Pułk był częścią centralnej kolumny kierowanej przez Fryderyka II. Należał dokładnie do korpusu księcia Moritza. 6 września jednostka rozbiła obóz w Rothschönbergu, a następnie dotarła do Wilsdruf. 1 października pułk wziął udział w bitwie pod Lowosicami(Lobositz) gdzie został przydzielony do brygady kawalerii generała-majora Luderitza w dywizji Katzlera. W bitwie tej z pułku poległo 10 oficerów i 126 żołnierzy. 23 października, kiedy armia pruska opuszczała Lowosice, pułk dołączył do Fryderyka koło Linai. 28 października cała armia dotarła do Gross-Sedlitz, a pułk wkrótce potem musiał kwaterować w okolicy przeczekując zimę. W 1757 roku pułk uczestniczył w inwazji na Czechy. 6 maja walczył podczas bitwy o Pragę gdzie został rozlokowany w pierwszej linii prawego skrzydła pod dowództwem von Penavairego. Po zwycięstwie pułk uczestniczył w oblężeniu Pragi od 9 maja do 20 czerwca. 22 listopada pułk wziął udział w bitwie pod Wrocławiem, gdzie został przydzielony do Brygady Driesena w pierwszej linii lewego skrzydła pod dowództwem generała von Zieten. 5 grudnia w bitwie po Lutynią pułk został rozlokowany w Brygadzie Schmettau w pierwszej linii prawej części kawalerii pod dowództwem generała-porucznika von Zietena. Od 31 marca do 18 kwietnia 1758 roku pułk brał udział w oblężeniu Świdnicy. Następnie służył w Saksonii w armii księcia Henryka. Pod koniec lipca został wysłany, by dołączyć do armii Dohna walczącej z rosyjską inwazją na Brandenburgię. 3 sierpnia dotarł do obozu Dohna stacjonującego w pobliżu Frankfurtu nad Odrą. 25 sierpnia pułk walczył w bitwie pod Sarbinowem(Zorndorf). Na początku bitwy został wysłany, aby wzmocnić prawe skrzydło. W bitwie tej poległ dowódca generał dywizji Zygmunt von Zieten a z nim dwóch oficerów i 56 jeźdźców. 23 lipca 1759 roku pułk wziął udział w bitwie pod Kijami i Pałckiem(Paltzig) gdzie został przydzielony do Dywizji Schorlemmerów rozmieszczonej w pierwszej linii lewego skrzydła kawalerii. Kilka tygodni później, 12 sierpnia pułk walczył w bitwie pod Kunowicami(Kunersdorf) gdzie został rozlokowany w pierwszej linii lewego skrzydła w ramach Brygady Schlabrendorffa. 21 września pułk wziął udział w walkach o Korbitz gdzie został rozlokowany w drugiej linii prawego skrzydła pod dowództwem generała Fincka. W dniu 19 lipca 1760 roku pułk był bombardowany w Dreźnie. 15 sierpnia wziął udział w bitwie pod Legnicą zadając ciężkie straty wrogowi. 3 listopada walczył w bitwie pod Torgau gdzie odniósł zwycięstwo. 29 października 1762 roku pułk wziął udział w bitwie pod Freibergiem. W 1806 roku jednostka znana była jako oddział kirasjerów von Balliodza. W tym samym roku wzięła też udział w bitwie pod Jeną w dniu 14 października. Większość pułku poddała się w Erfurcie 2 dni później. Jeden oddział został zmasakrowany w Steckenitz. Po tej porażce nie został już nigdy więcej odnowiony i zreorganizowany. Część ocalałych kawalerzystów pod dowództwem pułkownika von Stulpnagela wyruszyła w drogę do Prus Wschodnich gdzie dołączyła do innych nowych jednostek.

Rozstawienie oddziałów na schemacie bitwy pod Kunowicami sporządzonym w XIX wieku.

 

Staropruski pułk dragonów DI 

 

Pułk powstał w 1686 roku z utworzonego w 1683 roku w Brandenburgii Ochotniczej Kompanii Isselsteina i pięciu nowo przydzielonych kompanii z innych jednostek. Elektor Fryderyk Wilhelm przekazał pułk kawalerii gwardii generalnej Heinricha de Briquemaulta. Już w 1687 roku pułk został powiększony do siły dziesięciu kompanii. W 1688 roku powstały jeszcze cztery kompanie, które zostały przeniesione do tworzącego się pułku kirasjerów Hamela(Altpreußisches Kürassierregiment K6). W 1691 roku kolejna kompania została przydzielona do pułku kirasjerów Schöninga(Altpreußisches Kürassierregiment K9). W 1698 roku utworzono kolejne dwie kompanie. Po rozwiązaniu pułku Wartenslebena w 1718 roku nastąpiła reorganizacja. Pułk otrzymał ze zlikwidowanej jednostki dwie nowe kompanie i kolejne dwie z innych jednostek.  Do 1735 roku pułk był rozlokowany po małych wsiach i miastach z powiatu świdwińskiego i drawskiego. Potem został przeniesiony do Schwedt nad Odrą, w 1748 roku do Karlina, a w 1763 roku do Gryfina(Greifenhagen) i Widuchowej(Fiddichow). W latach następnych pułk został przeniesiony do Białogardu, a część oddziałów do Karlina, Łobza, Recza, Drawska i Świdwina. W 1770 roku pułk przestał stacjonować w Łobzie i Świdwinie. W 1785 opuszczono Recz i przeniesiono część jednostki do Trzebiatowa. W 1795 roku pułk stacjonował w Białogardzie, Gryfinie i Wolinie. Po utworzeniu pułk otrzymał swój sztandar jednak nastąpiła nieścisłość co do jego wyglądu. W raporcie z 9 marca 1699 roku pisano: ,,W pułku wciąż istnieją trzy sztandary, które niegdyś były niebieskie z czerwonym orłem i zostały przekazane w 1694 roku. Był też niebieski haftowany złotą i srebrną nicią oraz złotymi i srebrnymi frędzlami(…)”. Fryderyk Wilhelm I dał regimentowi nowe sztandary zaraz gdy został władcą. Były one żółte, pośrodku znajdował się biały medalion otoczony laurowymi gałęziami z czarnym orłem lecącym do słońca ku górze i napisem ,,Nec Soli cedit”[1]. W rogach wyszywana złotem była nazwa królestwa i zwieńczona koroną. Krawędzie sztandaru były obramowane złotymi frędzlami oraz czarnymi i srebrnymi banderolami. W 1754 roku odnowiono sztandary, a w 1790 roku pułk otrzymał pięć nowych w setną rocznicę założenia. Gwardia miała biały z żółtymi tarczkami pośrodku w kolorze cytryny i złotym haftem motto ,,Non soli cedit”. Pozostałe sztandary były cytrynowożółte z białymi elementami. Proporzec był pozłacany. Podczas wojen z Francją cztery z nich zostały spalone po kapitulacji Lubeki. Pułk ten miał za sobą ogromną liczbę bitew i kampanii dlatego wymienię tutaj tylko konflikty w jakich brał udział. Były to: Wojna francusko-holenderska, Hiszpańska wojna o sukcesję, Kampania pomorska 1715/1716, Pierwsza wojna śląska, Druga wojna śląska, Wojna siedmioletnia, Bawarska wojna o sukcesję, Kampania w Holandii, Marsz na Śląsk w 1790 roku, Pierwsza wojna koalicji antyfrancuskiej i Czwarta wojna koalicji antyfrancuskiej. Pułk uczestniczył również w bitwie pod Auerstedt w dniu 14 października 1806 roku. Po przegranej przekroczył Odrę pod Szczecinem i został przydzielony do brygady kirasjerów Stülpnagel. Ostatni żołnierze pułku walczyli pod rozkazami Blüchera w Meklemburgii. Skapitulowali po zdobyciu Ratekau. Inny oddział rotmistrza Hillera walczył przez jakiś czas w okolicach Hanoweru, następnie musiał poddać się 1 listopada. Część oddziału nie chciała składać broni i udało jej się dotrzeć do Kołobrzegu gdzie uczestniczyła w obronie twierdzy. Potem udali się do Gdańska, a po jego upadku do Grodna gdzie skończyli swój szlak bojowy. Po podpisaniu pokoju w Tylży 16 października 1807 roku pułk liczył nadal: 15 oficerów, 37 podoficerów, 7 trębaczy, 3 chirurgów, 261 żołnierzy i 223 konie. Wielu wybitnych wojskowych z tej jednostki było nagradzanych licznymi odznaczeniami w tym najwyższym pruskim orderem wojskowym, czyli ,,Pour le Mérite”.

            Wojna siedmioletnia na Pomorzu i Brandenburgii miała inny charakter działań. Nie było tu wielkich bitew liniowych z użyciem ogromnej ilości żołnierzy i artylerii. Tereny te często bagniste i zalesione powodowały, że na wąskich szlakach mogły przemieszczać się tylko mniejsze oddziały. Podczas tej kampanii wojska pruskie i rosyjskie konfrontowały się na leśnych i podmokłych obszarach nie nadających się do działania wielkich sił w otwartym polu. Było to dlatego doskonałe miejsce do prowadzenia tzw. małych wojen, gdzie małe jednostki i zgrupowania prowadziły na siebie wzajemnie najazdy i ataki. Ufortyfikowanymi miejscami były miasta przy których często istniały mosty pomagające pokonać większe rzeki w regionie. Duże jednostki mogły poruszać się tylko po głównych drogach. Lasy dawały dużo okazji do dezercji, a orientacja w terenie była trudna. Sieć drogowa była słabo rozwinięta. Głównymi pruskimi bazami wojskowymi były Szczecin i Kołobrzeg. Świdwin leżał na ważnym szlaku komunikacyjnym idącym ze Stargadu przez Chociwel, Węgorzyno, Świdwin następnie na Karlino gdzie droga rozwidlała się na Białogard, Kołobrzeg i Koszalin, które to miasto było dobrym miejscem dla zachowania bezpieczeństwa na szlakach komunikacyjnych połączonych z rosyjskimi bazami w Wielkopolsce i Prusach Wschodnich oraz porcie w Darłowie.

Mapa przedstawiająca okolice miasta wraz z innymi miejscowościami wykonana w XVIII wieku

            Na samym początku wojny w 1756 ze Świdwina wyruszyła kompania kirasjerów podpułkownika von Zietena w stronę teatru działań wojennych w Czechach. Niestety podczas walk w tej kampanii jednostka została zniszczona a jej dowódca poległ. Istnieje również zapis mówiący o tym, że w bitwie pod Kolinem, przegranej przez Prusaków, poległ komtur świdwińskich joannitów Friedrich Wilhelm hrabia von Kalkstein. Dopiero w 1759 roku sprzymierzone wojska rosyjskie i austriackie zajęły niemal całe terytorium państwa pruskiego. Od 1760 roku Świdwin musiał kwaterować w mieście jak i jego okolicach żołnierzy wojsk rosyjskich pod groźbą podpalenia zabudowań w razie zaprzestania płacenia kontrybucji wojennych. Żołnierze rosyjscy kwaterowali wtedy po całej okolicy. Zwykli żołnierze szeregowi i oddziały pomocnicze przebywały w okolicznych wsiach i nad jeziorami m.in. Bukowcem. Oficerowie przyzwyczajeni do innych warunków kwaterowali w tym czasie wewnątrz murów miejskich z niewielkimi podległymi im oddziałami. Najwięcej na ten temat mogą powiedzieć nam fragmenty dziennika  pastora Johanna Steinbrücka z Rusinowa. Oto jego fragmenty:

  • 1760, 6 czerwca (moje urodziny) – Armia pruska wyruszyła ze Świdwina i przeszła przez Rusinowo do Reska(Regenwalde). Została wysłana do następujących pułków:

Kawaleria: Bosott, Minke, Schmettan, Horn, Dingelstadt;

Piechota: Fincke, Hulsen.

  • 7 czerwca – Rosjanie dotarli do Świdwina.
  • 8 czerwca – Poszedłem do Lekowa pieszo, częściowo po to, aby utrzymać moje konie w wypoczynku, częściowo by je zachować. Gdy się zjednoczyliśmy, poszliśmy do kościoła, jako główną pieśń śpiewaliśmy: „Ty, książę pokoju, Panie Jezu Chryste”, gdy powinniśmy zaczynać, przybyło 5 Kozaków. Wszystko zniknęło, służba boża w świątyni została zniszczona i splądrowana. Wieczorem wyruszyłem z kościelnym podążając ich śladami ku największej satysfakcji, ale ku mojej pewności dowiedziałem się, że nie poszli dalej niż do Boltenhagen, chociaż zostawili po sobie ślady okrucieństwa. Wieczorem 18 kozaków pojechało po cichu do Reska przez Rusinowo.
  • 9 czerwca – Dziś rano wrócili przez Rusinowo nie robiąc nic wrogiego. Po południu chciałem iść na moje pole, gdzie moje dłonie wysypały ostatni jęczmień. Byłem zaskoczony, że nie widziałem ludzi, ale widziałem konie odkąd bardziej się zbliżyłem, więc musieli pracować. Przestałem się zastanawiać, gdy ujrzałem kozaka niedaleko mojego ogrodu. Byłem bardziej zaniepokojony kiedy moja córka przybiegła razem ze służącą w pełnym galopie w moim kierunku lub raczej w zarośla więc poszedłem przez pole. Nie było rady jak uratować przerażone dziecko i służącą i ukryć w zaroślach. Musiałem poddać się jednemu kozakowi i poszedłem prosto na niego. Po zapytaniu o Prusaków musiałem iść z nim do domu gdzie mnie obrabował. Zaraz po jego odejściu poszedłem do ogrodu. Sługa pomógł mi ukryć się za żywopłotami by poczekać na mój los. Z daleka zauważyłem kobietę przechodzącą przez pole razem ze służącą. Pomachałem im i bardzo dobrze mnie zrozumiały. Natychmiast wysłała służącą i wezwała mnie. Poszedłem do mojego domu i znalazłem przed sobą posłańca, który przyniósł mi nieprzyjemną wiadomość, że tych 5 kozaków wałęsało się w moim domu. Zmartwiłem się gdy zobaczyłem porozrzucane książki, a jednak opuścili ostatnią za którą leżał woreczek z zegarkiem. Moja córka wróciła, jej też nie stała się żadna krzywda.
  • 10 czerwca – Gdy leżałem w łóżku na moje gospodarstwo przyszła grupa 150 osób, rozpoznali obóz pruski w Resku. Ubrałem się i poszedłem się z nimi spotkać. Trzecia część została złupiona i splądrowana. Po spożyciu wszystkich piw, a także dwóch butelek wina i czterech buszli z chlebem, upieczonych poprzedniego dnia w moim domu było wiele. Dzisiaj dużo stracę, 50 mężczyzn mogło coś spakować. Gdy tylko wyszli pojawiła się Sauve gwardia husarów Jeana Ardelie, ale było już za późno. Tego dnia kozacy opuścili obóz w Świdwinie. Część trafiła do Bystrzyny(Beustrin), kolejna do Łąkowa(Lankow) ćwierć mili stąd.
  • 12 czerwca – Obudziły nas ogromne wystrzały. Opinie były różne. W końcu wszyscy wierzyli, że przybyli Prusowie. Nie myliliśmy się, ponieważ poczuliśmy ogromną przyjemność gdy pojawił się silny oddział Prusaków, około 600 mężczyzn składający się z kawalerii, piechoty, huzarów i czterech armat, na górze koło świerków ustawili stanowisko, gdzie znajdowało się żyto utworzyli linię i stali. Kozacy nie mieli nawyku utrzymywania się w szyku. Nasz oddział wycofał się przez wioskę, ale pod stałym ogniem. Byliśmy blisko pasa i staraliśmy się uspokoić. Kozacy byli zszokowani. Od tej pory nie wchodzę na tę górę z moją żoną, kiedy poszedłem na nią z kościelnym i jeden kozak powiedział do mnie ,,Stój pruska kanalio!” Musiałem stać bo już podnosił broń. Poszliśmy do mojego kuzyna, który był zamknięty i gdzie zatrzymał się drugi kozak. Tutaj zostałem rozebrany do pasa, a po kilku pierwszych uderzeniach w pierś by zabrać pieniądze zabrali stary płaszcz w którym chodziłem. Tymczasem moja żona mieliła mąkę. To powinno dać trochę pieniędzy. Gdy kozak znalazł tylko kocioł, chciał czegoś więcej. Z powodu tej smutnej sytuacji wiele tracę w moim domu.
  • 15 czerwca – Zebrano obóz w Łąkowie(Lenkow), przebyli wioskę i przenieśli się do nowego tuż za wsią na tzw. krótką przerwę. Zaraz potem pojawili się zieloni rosyjscy husarze, niezwykli, piękni ludzie. Pod wieczór zebrali obóz i udali się do Reska, bo armia pruska ruszyła w stronę Nowogardu(Naugard). Ponadto więźniowie po potyczkach i zwierzęta ze Świdwina zostali zabrani do Gryfic(Greifenberg).
  • 16 czerwca – Wkrótce do obozu w Resku dotarło pięciu kozaków, hrabia Tottleben był w zamku.
  • 23 czerwca – Armia Tottlebena wyszła z Reska
  • 24 czerwca – Przeszła przez Rusinowo z powrotem do Świdwina. Rano słychać było silne armatnie wystrzały. Około południa dowiedzieliśmy się, że Prusacy pokonali Rosjan w Węgorzynie(Wangrin). Zwycięstwo padło po naszej stronie. Tego samego dnia zapomniałem o moich dwóch pięknych koniach, które zostały zarekwirowane do oddziału hrabiego Tottlebena. Wioska straciła 19 sztuk. Pod wieczór była potyczka koło Oparzna(Wopersnow). Wiele wozów z mąką i solą zostało zabrane Rosjanom z Goleniowa(Golnow). Wyrzucono je do jeziora i wylano. To niewiarygodne ile soli zostało zabrane przez sąsiednich ludzi. Rosjanie spalili swoją amunicję.
  • 26 czerwca – Nie widzieliśmy człowieka ludzi z Oparzna, więc poszliśmy sprawdzić do kilku osób z wioski. Pastor Bernhardi doznał szoku po pchnięciu piką kozacką w dniu 24 czerwca, ponieważ nie mógł zaspokoić ich nienasyconego apetytu.
  • 28 czerwca – Pułk piechoty Tilo przybył z Saksonii przez Resko do Świdwina, zaraz potem pułk Meinkesche dragonów o których mówił mi nieco pan Feldprediget Vogel.
  • 2 lipca – Wyjazd armii pruskiej z obozu koło Świdwina do Drawska(Dramburg)
  • 3 lipca – Wiele wozów pomorskich ze słomą od Kołobrzegu(Colberg) do Drawska pokryta jest pruskimi husarzami.
  • 1 sierpnia – Przyjechał kościelny Lorentz ze Świdwina. Rosjanie byli w mieście. Był podoficer z rekrutami. Zabrali żyto i konie i pojechali do Połczyna(Polzin)
  • 22 sierpnia – Znowu wielu Rosjan w Świdwinie gdzie plądrowali. Następnie ruszyli na Klępczewo(Clemz) i Lekowo(Leckow) gdzie związali pana Lekowa, ale uwolnili go po otrzymaniu dziesięciu talarów. Potem wrócili do Połczyna.
  • 28 sierpnia – Dowiedziałem się, że wieczorem przybyło 48 rosyjskich statków i 600 kozaków osiadło na mieliźnie koło brzegu.
  • 17 września – Prusacy w Świdwinie
  • 19 września – Generał Werner rozbił Rosjan koło Kołobrzegu, pojmał wiele koni, owiec i 50 kozaków. W Stargardzie nocowało 300 Rosjan.
  • 20 października – Rosjanie w Łobzie(Labes) podążają na Drawsko a potem na Złocieniec(Falkenburg). Zabrali 1000 talarów i otworzyli spichlerze.
  • 8 listopada 1760 – Siedemdziesięciu Rosjan w Resku, rosyjscy dragoni w Łobzie i Świdwinie. W pierwszym miejscu uwięzili dwóch senatorów, w ostatnim dwóch starszych miasta wraz z pieniędzmi.
  • 11 listopada – W Resku, Mołstowie(Molstow), Skowyrowicach(Schofanz) i Stargardzie(Stargardt) 2500 mężczyzn i 1200 wozów.(?)
  • 12 listopada – W Gardnie(Gardin) przebywa 75 dragonów, aby dostarczyć zapasy do Rusinowa. Wieczorem przybywa kolejnych sześciu mężczyzn.
  • 13 listopada – siedmiu mężczyzn w Rusinowie. Splądrowali wioskę, a także młyn w Boltenhagen; wzięli 2 konie, 200 owiec, 10 wołów.
  • 15 listopada – Tutaj cicho. W Resku przebywa regiment dragonów. W Sosnowie(Zozenow) niewielki korpus rosyjskich husarzy.
  • 16 listopada – Silna kanonada w Kołobrzegu. Około południa przybywa tam duży korpus kozaków z wieloma wozami. Musiałem zakwaterować jednego majora, jednego kapitana i ośmiu zwykłych żołdaków. Byli tu przez dwa dni i dwie noce. We wtorek pomaszerowali do Świdwina. Wśród nich byli źli ludzie, których zachowanie nie zachowało się dobrze na piśmie.
  • 20 listopada – W Lekowie spokój, w Rusinowie bardziej ponuro. 25 kozaków zabrało mi ostatnie rzeczy z mojego domu. Ostatni płaszcz, czapkę, talerze, zielone i dojrzałe owoce, czajniki, poduszki na krzesła, 5 kaczek, cały zapas serów, smalcu, owsa, siana, jeden korzec prosa, wszystkie miski. Zabrali ze sobą wszystko.
  • 21 listopada – Tutaj spokój. W Oparznie silne grabieże.
  • 16 stycznia 1761 – W Świdwinie Rosjanie. Silna kanonada pomiędzy Białogardem i Połczynem.
  • 18 stycznia – W nocy z 18 na 19 stycznia straszna kanonada koło Białogardu. Rosjanie ze Świdwina pojechali tam, po za tym zostawili 40 mężczyzn, przed każdą bramą dwudziestu z nich, a reszta wyruszyła na Białogard.
  • 23 stycznia – Kanonada koło Drawska. Sześciu Rosjan w Boltenhagen, zabrali 6 talarów i wzięli dwie gęsi. W Świdwinie pełno Rosjan. Rusinowo musiało dostarczyć 100 buszli żyta oraz siano.
  • 4 lutego – To był smutny dzień. O godzinie pierwszej po południu 12 kozaków przyjechało do Reska, a potem 28 huzarów. Wielki strach opanował mieszkańców, bo myśleli, że to Prusacy. Na dworze pana utłukli pięć świń. Moje drzwi od domu przecięli na pół, pobili zamek od stodoły, zabrali także świecznik z kościoła.
  • 8 lutego – Chcieliśmy spędzić wieczór w spokoju. Bóg nie chciał nas wysłuchać, bo w tym dniu przybyli nasi wrogowie. Wieczorem przyjechał tu patrol z Baszewic(Barkow), a ponieważ mój wnuk Ludwik nie chciał otworzyć drzwi to porozbijali wszystkie okna w moim domu na pół.
  • 10 czerwca – Rosjanie w Świdwinie. Po południu słychać było bicie bębnów. 4000 ludzi przeszło przez miasto w stronę Kołobrzegu.
  • 24 czerwca – Miłe wieści, że generał Tottleben i jego oddział wyruszyli ze Świdwina i uderzyli na Połczyn. Zostawił tylko małą część huzarów i kawalerii. Potem odstąpił Łobez(Labes) za 3000 talarów. Komando wczoraj przeszło przez Stargard, a potem wróciło i biczowało burmistrza Gryfic(Greifenberg). Pomorskie wsie musiały dostarczyć zapasy do Łobza. Jeszcze przed opuszczeniem Świdwina 66 mężczyzn musiało biegać alejkami, ponieważ nie chcieli uszanować strażników.
  • 23 sierpnia – Wybrałem się w podróż do Lekowa. Tam dowiedziałem się, że wczoraj kozacy przeszli z Białogardu do Krzecka(Kreutzig) i Sidłowa(Zietlo). Wypędzili całe bydło, ale odkupili je pieniędzmi. Inni zrobili to samo w Runowie(Rochnow) i Lepinie(Leppin). W Domacynie(Dumbzin) też ludzie bali się okrutnie. W pierwszej miejscowości pastor Niemitz został uderzony włócznią w pierś, żeby wyłudzić pieniądze, ale się to nie udało. Był tak długo trzymany, aż ktoś ich nie przyniósł.
  • 12 września – Poprzedniego dnia słychać było kanonadę koło Kołobrzegu. Ośmiu kozaków w Barcie(Barcknow) przyznało się do okrucieństwa, że zabili pastora w Ząbrowie(Semerow), aby zdobyć pieniądze i konie. Zastrzelili pastora Gerwina Johanna Ludewiga, pozostawił on młodą wdowę z czwórką dzieci.
  • 24 września – Dowiedzieliśmy się, że w Kołobrzegu jest dobrze. Rosjanie stoją w Świdwinie po jednej i po drugiej stronie. Ten dzień był dniem strachu. Pięciu kozaków przybyło z Pomorza i wymusiło 20 talarów. Gdy nie mogli nic dostać szukali dziczyzny w lesie. Potem wyruszyli na Łobez. Tam zadali mnóstwo cierpień i bicia, a wielu kłębiło się z bólu. Wreszcie gdy dostali pieniądze podnieśli się i wyjechali wieczorem. Pod wieczór dotarła wiadomość, że Prusacy przybyli do Drawska i Recza(Reetz)
  • 10 października – bardzo wcześnie dotarła do nas wiadomość, że część rosyjskiego korpusu stacjonuje w Chociwlu(Freienwalde) i że majątek w Dobrej(Dewitz) został zrujnowany. Powyższe działania potwierdza otrzymana w ten sposób wiadomość: 

,,Na rozkaz jego Ekscelencji Pana Generała von Romantzhoff, Rusinowo musi być gotowe do dostarczenia zapasów dla nadchodzącej armii rosyjskiej. W wymienionej kolejności należy przygotować: 368 bochnów chleba, 6 koni, 23 buszle mąki, 36 buszli owsa, 960 racji siana dla dziesięciu koni, 11 sztuk bydła hodowlanego, 46 sztuk zajęcy, 2 kurczaki i jedną kopę jaj. Wioska musi jutro wysłać człowieka, który musi zostać tu przez kilka dni.”

Świdwin, 9 października 1761. Von Blanckenburg. Landrat.

 

  • 26 października – Odwiedził mnie dziś pan von Blanckenburg z Powalic(Petershagen), aby dowiedzieć się jak idą postępy. Widząc, że wszystko zostało wykonane w sprawny sposób, zdecydował żebym udał się na własną rękę do feldmarszałka. Tak więc jechałem 28-ego na koniu hrabiego von Bestowitz w towarzystwie kandydata Sentiusa z Lekowa i rosyjskiego kaprala do Stargardu. Feldmarszłek siedział przy stole, a obok niego wielu oficerów: pułkownik Dyffinee i hrabia Caramelli. Zostaliśmy zaproszeni do stołu feldmarszałka. Ten ostatni oficer przez swojego adiutanta pana von Rascha opowiedział nam, że nie może poradzić sobie z utrzymaniem straży. Powiedział nam, że generał Soffel okłamywał kaznodzieję co do pana Galliezina w Sosnowie i pułkownika Knippecka dowodzącego kozakami w Łagiewnikach( Elweshagen) i brygadiera Sottikofa. Ten młody Pan zadął potem na koniec w róg myśliwski. W samym obozie po poszczeniu przez cały dzień, w namiocie rozkoszowaliśmy się kieliszkiem Batavii(wina). Dobrze, że nie wzięliśmy dwóch, bo zapłacilibyśmy za to podwójnie. W samym obozie odczuwaliśmy mały strach. Mieliśmy okazję przyjrzeć się dromaderowi na podwórku, a on sam wstał, zrobił kilka kroków w naszą stronę i musieliśmy się ratować ucieczką przez kanał. Ta awangarda wzbudziła wielki śmiech. Pomyślałem o panu landracie von Blanckenburg, który zareagowałby tak samo. Wieczorem wróciliśmy do Rusinowa.
  • 18 listopada – Dziś rano miała miejsce akcja pomiędzy Prusakami, a Rosjanami w okolicach Reska. Strzały z armat zaczęły się około godziny 1, a o godzinie drugiej słychać było już tylko niewielkie wystrzały. Ujrzeć można było łunę ognia i unoszący się dym. Trwało to do wieczora. Rosjanie musieli się wycofać, a 500 z nich zostało wziętych do niewoli do Szczecina.
  • 20 listopada – Jeden dzień strachu. 1)Umarły nam ostatnie trzy cielęta; 2) 11 kozaków zabrało 30 bochenków chleba, a resztę zabrali husarzy; 3) Wieczorem przyszło 22 kozaków, odjechali z rabunkiem, gwałtownie wściekali się w moim domu, złamali szafkę na pół i zabrali resztę ubrań. Na młynie musieliśmy zmielić też ostatnie dwa buszle.
  • 22 listopada – W południe armia pruska dotarła w stronę Mołstowa(Molstow) obsadzonego przez 42 ludzi. Marsz trwał całą noc. W Lekowie Rosjanie zostali zaatakowani podczas posiłku i zostali wypędzeni.
  • 24 listopada – Dziś część armii pruskiej wyruszyła z wioski Klępczewo(Clemzow), Przybysławia(Pribslaff) i Teschenrusch(?). Następnego dnia armia wróciła do Powalic(Petershagen). Przed odjazdem z Lekowa zostali ostrzelani przez dragonów.
  • 26 listopada – Przez te wszystkie nędzne dni dzisiejszy dzień był dla mnie najbardziej nieszczęśliwy. Dziewięciu kozaków przybyło do mojego domu z wyjętymi szablami pytając, gdzie mieszkało dziesięciu pruskich żołnierzy przez ostatnią noc? Odpowiedziałem, że nie widziałem Prusaków, ale być może są we wsi. Jak wyjaśnili jedno małe chłopskie dziecko powiedziało im to. Zapytali oni małych chłopców gdzie są Prusacy. Dzieci pomyślały wtedy, że pytają gdzie jest ksiądz. To było nieporozumienie. Zniszczyli i zrujnowali mój dom, w końcu powiedzieli ,,Powinieneś maszerować do generała”. Przygotowywałem się na moją smutną drogę. Jednak Bóg pokazał mi inną drogę. Poszedłem do kaznodziei, aby ukrył mnie w starym kościele.Po zauważeniu dłuższej ciszy, zaryzykowałem i poszedłem do kościelnego. Wszystko to rozdarło starą czarną spódnicę. Siedziałem z głową pełną nieszczęść. Zabandażowałem głowę ścierką i próbowałem się dalej ukryć. Natychmiast przyszła do mnie moja żona prowadzona z szablą na gardle, aby mnie złapać. Poddałem się kozakom. Siedziałem na koniu na którym mi kazali, ale ponieważ siedziałem kątem to widziałem tłum wieśniaków. Obyło się bez dalszych ceremonii. Chcąc mnie ratować udali się do sołtysa w Boltenhagen, który pozwolił im znaleźć dwóch pruskich muszkieterów. Mówi się, że Lekowo jest pełne kozaków, a Prusacy stoją koło Słowieńska(Schlenzig) i Mysłowic(Moitzelvitz).
  • 29 listopada – Silna kanonada przeciw Kołobrzegowi. Niektórzy kozacy przybyli z Reska, którzy porwali rabunek przed dworem cesarskim, a wiec zegary, bieliznę, spodnie jedwabne, naszyjniki i konie pociągowe. Ludzie mówią, że jest to majątek kogoś ważnego. Kapitanowie zostali na miejscu.

Teraz pastor informuje o różnych wydarzeniach każdego dnia, aby nie nastąpiło zbytnie nagromadzenie materiału uwzględniono dalej tylko kilka pozycji. Pod dniem 29 maja 1762 roku informuje on:

  • 29 maja – Pokój między nami a Rosjanami. Odbył się w Petersburgu i został już ogłoszony we Wrocławiu(Breslau), Berlinie i Szczecinie(Stettin)
  • 30 maja – Szczęśliwe potwierdzenie pokoju. Komendant von Sardehnen w Kostrzyniu(Custrin) otrzymał wiadomość przez Estafette(posłańca wojskowego), a rada powiatu potwierdziła ją.
  • 16 czerwca – Na rynku świdwińskim. Dzisiaj o godzinie 12 przybyły wozy z Rosjanami. 61 mężczyzn i 263 konie. Odpoczywają na łąkach, a mieszkańcy muszą jeździć po drewno, aby wybudować kwatery i garkuchnię. W Świdwinie dziś było już pełno. Generał Tallich zgłosił się do burmistrza Karstena, a obóz został rozłożony to tej stronie miasta.
  • 5 lipca – Wielu kozaków udaje się wreszcie do swojej ojczyzny.
  • 9 sierpnia – Ząbrowo(Samerow), Kartlewo(Kartlow) i Lekowo(Leckow) są pełne Rosjan. Rosyjski oficer i husarz przeszli z Ząbrowa do Świdwina. Polowali na owce w lewo za moim ogrodem i wrócili z powrotem.
  • 10 sierpnia – Dzisiaj przybył do Świdwina generał Stojanoff z dwoma regimentami husarzy. Młody husarz zabrał nam jagnię. Nasz komtur rozegrał dobry podstęp z rozkazami wydanymi przez Rosjan. Zabraliśmy ostatnie konie i wozy do lasu udając, że źle zrozumieliśmy. Dzisiaj w południe wykonano cztery egzekucje na husarzach. Dostali rozkaz nakarmić zwierzęta, a upili się 2 butelkami wina. Zapłacili za to życiem. Nie chcieli się poddać dopóki nie podjechały pod nich wozy.
  • 11 sierpnia – Na rynku świdwińskim. O 10 godzinie Rosjanie wyruszyli do Drawska. W mieście można było zobaczyć ponad 80 rosyjskich dezerterów. Tam gdzie pójdą, sprawią, że będzie wystarczająco barwnie.
  • 13 sierpnia – Do Ząbrowa przybył rosyjski husarz, dezerter. Oddał swego konia i cały ekwipunek panu von Ruchel.
  • 14 sierpnia – Wieści ze Szczecina, że zmarł cesarz Rosji(Piotr III Romanow)
  • 15 sierpnia – Porucznik Wangenseil ze Szczecina przybył do Lekowa. W Rusinowie doszło w czwartek do tragedii. Wielu Rosjan jest dezerterami. Pewien rotmistrz von Sorowitsch chce niektórych z nich przywrócić do wierności, ale dwóch z nich nie rozumie i zastrzeliło go. Został przywieziony do Świdwina i tam został pochowany. Chciano odprawić pogrzeb pod sklepieniem w kościele, ale kapłan nie zgodził się pod pretekstem, że żołnierz musi być chowany pod gołym niebem. Pochowano oficera po za miastem. Jego młoda żona płakała i lamentowała.

Warto jeszcze odnotować, że w okresie międzywojennym znajdowała się w mieście porzucona przez Rosjan w 1762 roku armata. Istniał też grób poległego rosyjskiego żołnierza. Był nim rotmistrz Miranowicz zamordowany przez kozackich maruderów. O samym incydencie i jego skutkach możemy dowiedzieć się więcej z książki Ludwiga Kortlepela, w której pisze: ,,16 marca nastąpiło zawieszenie broni, 5 maja podpisano przymierze z Rosjanami. Chociaż były trudności z rozliczeniem się po wojnie, przewidziano przyjazne stosunki między ludnością, a żołnierzami. Odtąd Rosjanie płacili za zaopatrzenie armii, a rosyjskie ruble były przyjmowane na rynku świdwińskim. 20 sierpnia ostatni Rosjanie opuścili te ziemie i zaczęli leczyć rany wojenne. Kamień z napisem będący tutaj w Świdwinie wciąż przypomina o tragedii. Kapitan pułku rosyjskich husarów, Miranowitz von Goritsch został pochowany 12 sierpnia 1762 roku. Po lewej stronie na cmentarzu przykościelnym. W Powalicach(Petershagen) zastrzelili go dezerterzy. ,,Hier liegt ein Russe”[2] napisano na jego kamieniu. W czasie przenoszenia cmentarza w 1789 roku kamień został przeniesiony koło brzegu rzeki blisko zamku. Obecnie leży on na prawo od wejścia do zamku.”. W latach następnych Świdwin nadal pozostawał miastem garnizonującym oddziały pruskie. W 1784 roku król Fryderyk II Wielki ofiarował miastu 1000 talarów, żeby uwolnić je ostatecznie z długów wojennych. Świdwin rozbudowywany przez cały XVIII wiek zaczął powoli tracić swoje walory obronne. W tym czasie przebudowano zamek na okazałą rezydencję w stylu barokowym służącą joannitom. W latach 1787-89 przystąpiono do rozbiórki murów obronnych, aby miasto uzyskało więcej przestrzeni na rozwój. Gruz z rozbiórki wykorzystano do zasypania odnóg Regi m.in. tych które oddzielały wyspę zamkową od miasta. W 1814 roku rozebrano też bramę młyńską na południu, której groziło zawalenie. Od tej pory z fortyfikacji obronnych zachowały się tylko fragment murów przy Redze i brama kamienna.

[1] Non soli cedit – w dosłownym tłumaczeniu oznacza: On(orzeł pruski) nie ulega słońcu! Była to odpowiedź Fryderyka Wilhelma na motto Królestwa Francji w XVII i XVIII wieku, czyli Nec pluribus impar – Nie gorsze od wielu/ lepsze od większości.

[2] Hier liegt ein Russe – Tutaj leży jeden Rosjanin

Literatura:

1. Reinhold, Werner, Chronik der Städte Belgard, Polzin und Schivelbein und der zu
    beiden Kreisen gehörigen Dörfer. Karl Kühn, 1862.
2. Zechlin, Arthur. Geschichte der Stadt und des Kreises Schievelbein in chronologischer
    Form. s.l., 1890.
3. Kortlepel, Ludwig. Schivelbeiner Gechichte und Geschichten. Schivelbein: Friedrich
    Puchstein, 1925.
4. Czerniak, Lech, i Bogusław Polak, red. Świdwin 1296-1996: studia z dziejów miasta: 
    [opracowanie zbiorowe]. Koszalin – Świdwin: Muzeum Okręgowe,1996.
5. Lindmajer Józef i Eugeniusz Zdzisław Zdrojewski, red. Dzieje powiatu świdwińskiego.

    Poznań:  Wydaw.Poznańskie, 1973.

6. „Altpreußisches Dragonerregiment D I”. W Wikipedia. Udostępniono: 4 grudzień 2019.
     https://de.wikipedia.org/w/index.php? 
     title=Altpreu%C3%9Fisches_Dragonerregiment_D_I&oldid=171669738.
7. „Markgraf Carl Infantry – Project Seven Years War”. Udostępniono: 9 czerwiec 2020.
     https://www.kronoskaf.com/syw/index.php?title=Markgraf_Carl_Infantry.
8. „Markgraf Friedrich von Brandenburg Cuirassiers – Project Seven Years War”.
     Udostępniono: 9 czerwiec 2020. http://kronoskaf.com/syw/index.php?
     title=Markgraf_Friedrich_von_Brandenburg_Cuirassiers.
9. „Neumark Land-Battalion III – Project Seven Years War”. Udostępniono: 9 czerwiec 2020.
     http://kronoskaf.com/syw/index.php?title=Neumark_Land-Battalion_III.
 
 

O autorze:

Adam Kotarski – Urodzony w 1998 roku w Świdwinie. Student Historii, specjalizacji Archiwistyki i zarządzania dokumentacją na UAM w Poznaniu. W swojej pasji najbardziej skupia się na badaniu historii lokalnej Pomorza Zachodniego, historii drugiej wojny światowej, a zwłaszcza jednostek niemieckich i cudzoziemskich służących w armii niemieckiej w latach 1939-1945, oraz historii 1 i 2 Armii Polska Polskiego na Wschodzie.

 
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.